Szef wielkiego kartelu prał miliony w Krakowie

dzikizachod.eu 1 dzień temu

Ostatnio w polskich mediach pojawiła się niezwykle głośna sprawa, która przyciągnęła uwagę wielu osób. Jak podaje portal Onet, w Krakowie miała działać albańska mafia. Dziennikarze śledczy ujawnili kulisy funkcjonowania jednej z lokalnych firm, a ich ustalenia są naprawdę zaskakujące.

Postanowiłem opisać ten temat na moim blogu, żebyście mogli lepiej zrozumieć, o co dokładnie chodzi. Zależy mi jednak na rzetelności, dlatego cały tekst opiera się na informacjach przedstawionych przez Onet. Nie są to więc moje prywatne wnioski, a jedynie przedstawienie ustaleń dziennikarskich. Dzięki temu unikniemy niepotrzebnych nieporozumień.

Jak albańska mafia w Krakowie zorganizowała swój biznes

Z ustaleń portalu Onet wynika, iż cała historia zaczęła się w 2018 roku. Wtedy właśnie w samym centrum Krakowa powstała nowoczesna spółka, która na pierwszy rzut oka nie wzbudzała żadnych podejrzeń. Firma zatrudniała zdolnych polskich programistów oraz grafików, którzy każdego dnia pracowali nad tworzeniem systemu do automatów hazardowych.

Tworzone przez nich systemy trafiały później do kasyn w różnych częściach świata, często w bardzo egzotycznych lokalizacjach. Na papierze wszystko wyglądało wręcz wzorowo. Firma funkcjonowała legalnie, przechodziła rutynowe kontrole i nie miała żadnych problemów z urzędami. Z zewnątrz nie było widać niczego podejrzanego.

Co istotne, sami pracownicy nie mieli świadomości, kto tak naprawdę stoi za całym przedsięwzięciem. Według dziennikarzy, spółka należała do rodziny albańskiego biznesmena, który miał zarządzać rozbudowaną siecią luksusowych hoteli. Dodatkowo media łączą go z działalnością meksykańskiego kartelu narkotykowego. Trzeba jednak zaznaczyć, iż sam zainteresowany stanowczo zaprzecza tym zarzutom.

Szybki mechanizm przepływu wielkich pieniędzy

Jak miał działać cały ten system? Według ustaleń dziennikarskich, przepływ pieniędzy był bardzo dynamiczny i rozciągnięty na wiele krajów. Ogromne środki finansowe trafiały do Polski z Azji, a już po zaledwie jednym dniu były przekazywane dalej.

Taki schemat może sugerować, iż polska firma pełniła rolę tzw. „słupa”, przez który przechodziły pieniądze. Kluczową rolę w całym procederze miał odgrywać również lokalny przedsiębiorca, który zajmował się zarządzaniem dokumentacją i formalną stroną działalności spółki.

Cała sprawa wyszła na jaw w dość nieoczekiwany sposób. Amerykańskie władze wpisały firmę na swoją czarną listę, co natychmiast odbiło się na jej działalności. W konsekwencji spółka bardzo gwałtownie zbankrutowała i zamknęła swoje biuro w Polsce.

Czy sprawa została ostatecznie rozwiązana?

Czy to oznacza, iż problem został rozwiązany? Niekoniecznie. Z ustaleń dziennikarzy wynika, iż ta sama rodzina mogła założyć w Polsce jeszcze jedną spółkę.

Co więcej, ta druga firma przez cały czas funkcjonuje na rynku i prowadzi działalność o niemal identycznym profilu jak jej poprzedniczka. Może to sugerować, iż zamiast zakończenia działalności doszło jedynie do jej przeniesienia i reorganizacji.

To z kolei rodzi pytania o skuteczność działań oraz o to, czy podobne schematy wciąż mogą funkcjonować. Polska — według tych ustaleń — przez cały czas może być atrakcyjnym miejscem dla tego typu operacji finansowych.

Podsumowując, wszystkie przedstawione informacje opierają się na pracy dziennikarzy śledczych. Warto więc śledzić rozwój tej sprawy, bo możliwe, iż w najbliższym czasie pojawią się kolejne istotne ustalenia.

Źródło: https://www.onet.pl/informacje/onetkrakow/meksykanski-kartel-i-albanska-mafia-w-polsce-dziennikarz-ujawnia/58znh94,79cfc278.

Idź do oryginalnego materiału