Szczyt nieodpowiedzialności w Raciborzu: Zabrakło mu alkoholu, więc pojechał po „dolewkę”… mając 3 promile

4 godzin temu

Niektórzy nazywają to „ułańską fantazją”, ale policjanci mówią wprost: to skrajna głupota i igranie ze śmiercią. 34-letni mieszkaniec powiatu rybnickiego, będąc w stanie głębokiego upojenia alkoholowego, postanowił uzupełnić zapasy. Wsiadł w Opla i pojechał na stację paliw w Raciborzu, by kupić kolejną butelkę. Na jego drodze stanęła jednak osoba, która nie miała zamiaru przymykać oczu na ten drogowy dramat.

Ta historia to zderzenie dwóch skrajnych postaw: przerażającej bezmyślności kierowcy oraz wzorowej, obywatelskiej odwagi pracownicy stacji, która zapobiegła tragedii.

Groźna mieszanka: 3 promile i chęć na więcej

Zdarzenie miało miejsce w niedzielę, około godziny 20:00. Scenariusz był aż nadto przewidywalny – mężczyźnie prawdopodobnie „skończył się towar”, więc kilka myśląc, postanowił odwiedzić pobliską stację paliw. Fakt, iż ledwo trzymał się na nogach, nie przeszkodził mu w uruchomieniu silnika i wyjeździe na publiczną drogę.

Kiedy Opel podjechał pod dystrybutor, 34-latek wszedł do budynku z planem zakupu paliwa i kolejnej porcji procentów. Nie przewidział jednak jednego: nie każdy godzi się na bycie milczącym świadkiem przestępstwa.

Reakcja obywatelska: zimna krew za ladą

Pracownica stacji natychmiast wyczuła, z kim ma do czynienia. Woń alkoholu była tak intensywna, iż nie było mowy o pomyłce. Kobieta zachowała godną podziwu przytomność umysłu. Zamiast sprzedać towar i „mieć spokój”, postanowiła działać.

W zdecydowany sposób odebrała pijanemu kierowcy kluczyki od Opla, skutecznie go uziemiając. Mężczyzna, zdając sobie sprawę z konsekwencji, porzucił samochód przy dystrybutorze i uciekł pieszo. Nie nacieszył się jednak wolnością długo – patrol ruchu drogowego zatrzymał go kilka ulic dalej. Wynik badania? 3 promile. To dawka, przy której większość ludzi ma problem z utrzymaniem równowagi, a co dopiero z prowadzeniem półtoratonowej maszyny.

Skutki, które zabolą

Dla 34-latka ten niedzielny „skok po alkohol” skończył się tragicznie dla jego przyszłości:

  • Utrata uprawnień: prawo jazdy zostało zatrzymane natychmiast.
  • Więzienie: za tak drastyczne naruszenie przepisów grozi mu do 3 lat za kratami.
  • Finansowy nokaut: wysoka grzywna oraz obowiązkowe wpłaty na fundusz pomocy pokrzywdzonym to tylko część kosztów.

– Często słyszymy, iż „ktoś tylko kawałek podjechał”. Tutaj mamy przykład człowieka, który mając 3 promile, uznał, iż to świetny moment na zakupy. Dziękujemy zgłaszającej za to, iż nie była obojętna. Jej postawa to najwyższy wymiar odpowiedzialności społecznej – komentują raciborscy policjanci.

źródło: KPP Racibórz

Idź do oryginalnego materiału