Szczyt bezczelności w Bytomiu. Wjechał pod zakaz wprost pod komendę, a to był tylko początek

6 godzin temu

Mówi się, iż najciemniej jest pod latarnią, ale ten kierowca wziął to powiedzenie zbyt dosłownie. 46-latek z województwa wielkopolskiego postanowił zignorować zakaz wjazdu dokładnie przed wejściem do Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu. Funkcjonariusz drogówki, który akurat tamtędy przechodził, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Jak się okazało, lista przewinień mężczyzny była długa niczym paragon grozy.

Do tego niecodziennego zdarzenia doszło we wtorek, 3 marca, około godziny 11:30 na ulicy Powstańców Warszawskich. To miała być rutynowa interwencja za wykroczenie drogowe, a skończyła się zarzutami karnymi i pobytem w policyjnym areszcie.

Pechowa „promocja” na zakaz i brak pasów

Kierowca Fiata nie tylko zlekceważył znak B-2 (zakaz wjazdu), ale robił to ostentacyjnie na oczach mundurowych, nie mając przy tym zapiętych pasów bezpieczeństwa. Policjant bytomskiej drogówki natychmiast zatrzymał pojazd. gwałtownie wyszło na jaw, iż mężczyzna miał powody, by unikać kontaktu z prawem, choć zrobił dokładnie odwrotnie.

Policyjne systemy wykazały, iż 46-latek:

  • Prowadził samochód mimo aktualnego zakazu wydanego przez Sąd Rejonowy w Szamotułach.
  • Złamał art. 244 Kodeksu karnego, co samo w sobie jest przestępstwem zagrożonym więzieniem.

Kryminalna zagadka w bagażniku

To jednak nie był koniec rewelacji. Funkcjonariusze zauważyli, iż tablice rejestracyjne zamontowane na Fiacie należą do zupełnie innego pojazdu (choć tej samej marki). Podczas przeszukania samochodu, właściwe tablice znaleziono ukryte w bagażniku.

Po co ten cały teatr? Śledczy gwałtownie ustalili motyw. Pojazd z „pożyczonymi” tablicami został kilkukrotnie zarejestrowany przez fotoradary. Kierowca liczył prawdopodobnie na to, iż mandaty trafią do kogoś innego lub utkną w martwym punkcie systemu.

Do 5 lat więzienia i dożywotni zakaz

Mężczyzna został zatrzymany i noc spędził w celi. Teraz odpowie za dwa poważne przestępstwa: kierowanie pojazdem mimo sądowego zakazu oraz posługiwanie się tablicami rejestracyjnymi nieprzypisanymi do danego pojazdu.

Konsekwencje są drastyczne:

  • Kara do 5 lat pozbawienia wolności.
  • Możliwość orzeczenia przez sąd dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.

Przypomnienie Policji: tablice to nie naklejki

Policjanci z Bytomia przypominają, iż od niedawna przepisy dotyczące tablic rejestracyjnych uległy znacznemu zaostrzeniu. Zgodnie z art. 306c § 2 Kodeksu Karnego, używanie tablic z innego auta, podrabianych lub przerobionych to nie jest już „drobne wykroczenie”, a poważne przestępstwo. Służy ono często do „maskowania” kradzieży paliwa lub unikania fotoradarów, dlatego sądy podchodzą do takich spraw z wyjątkową surowością.

źródło: KMP Bytom

Idź do oryginalnego materiału