Syrena alarmowa pozostaje ważnym i niezależnym sposobem alarmowania strażaków OSP. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy uruchamiana jest automatycznie przy każdym zadysponowaniu jednostki, również nocą i w sytuacjach, w których druhowie otrzymują już szczegółową informację na telefony. Sprawdziliśmy aktualne przepisy. Żaden z nich nie nakazuje używania syreny przy każdym alarmowaniu OSP.
Przez dziesięciolecia dźwięk syreny był podstawową informacją dla strażaków ochotników. Gdy rozlegał się nad miejscowością, druhowie przerywali pracę, wychodzili z domów i ruszali do remizy. W wielu jednostkach, szczególnie na terenach wiejskich, ten system przez cały czas dobrze spełnia swoją funkcję. Syrena jest niezależna od prywatnych telefonów, zasięgu sieci komórkowej, połączenia z internetem czy poprawnego działania aplikacji. Może okazać się niezbędna w chwili awarii innych kanałów alarmowania, dlatego dyskusja o sposobie jej wykorzystywania nie powinna zmierzać do likwidacji syren.
Zmieniły się jednak technologia, sposób funkcjonowania wielu OSP oraz miejsca zamieszkania i pracy strażaków. Druhowie coraz częściej są alarmowani przez połączenia telefoniczne, wiadomości SMS i aplikacje mobilne. Systemy takie jak e-Remiza przekazują nie tylko samą informację o zadysponowaniu, ale również rodzaj zdarzenia, jego lokalizację i dodatkowe dane. Strażacy mogą potwierdzić udział w wyjeździe, a osoby odpowiedzialne za jednostkę widzą, czy uda się skompletować obsadę zastępu.
Dobrym przykładem pokazującym, iż obecne rozwiązania nie zawsze przystają do specyfiki jednostki, jest OSP Lębork. Jednostka działa na terenie miasta, a jej strażacy są rozproszeni i korzystają z elektronicznego systemu alarmowania. Dodatkowo pojazd, którym często realizują wyjazdy, nie stacjonuje przy remizie OSP, ale przy Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. W okolicy remizy nie mieszka ani nie pracuje większość strażaków, dlatego dźwięk syreny nie jest dla nich podstawowym źródłem informacji o alarmie.
OSP Lębork jest również często dysponowana do zabezpieczenia rejonu operacyjnego. Dzieje się tak, gdy zastępy miejscowej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej prowadzą działania, a gotowość miasta i powiatu musi zostać uzupełniona. Nie zawsze oznacza to wyjazd bezpośrednio do pożaru, wypadku czy innego zdarzenia wymagającego pilnego wsparcia. Jednostka może zostać zadysponowana po to, aby zabezpieczyć rejon na wypadek kolejnego zgłoszenia.
Jak wynika z naszych informacji, wraz z zadysponowaniem OSP Lębork uruchamiana jest również syrena znajdująca się przy remizie. Dzieje się to także nocą, gdy dźwięk budzi mieszkańców okolicznych budynków. W tym samym czasie strażacy otrzymują na telefony dokładną informację o zadaniu, miejscu i rodzaju zdarzenia. Powstaje więc pytanie, czy w każdej takiej sytuacji głośny alarm rzeczywiście zwiększa skuteczność zebrania ratowników.
Przykład Lęborka nie powinien być traktowany jako zarzut wobec jednostki ani miejscowej komendy PSP. Pokazuje jednak problem występujący w wielu miejscach w Polsce. Systemy alarmowania są często skonfigurowane według jednego schematu: zadysponowanie jednostki oznacza jednoczesne uruchomienie syreny, telefonu, wiadomości SMS i aplikacji. Takie rozwiązanie wykorzystuje kilka niezależnych kanałów, ale nie zawsze uwzględnia charakter jednostki, porę dnia, rodzaj zadania ani skuteczność poszczególnych metod.
Sprawdziliśmy, co w tej sprawie mówią aktualne przepisy. Pierwszym ważnym dokumentem jest rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 14 maja 2025 roku w sprawie alarmów i komunikatów ostrzegawczych, opublikowane w Dzienniku Ustaw pod pozycją 645. W załączniku do tego aktu określono sygnał nazwany „alarmem dla jednostki ochrony przeciwpożarowej”. Jest to trzykrotnie wzrastający i opadający dźwięk syreny alarmowej, nadawany z trzydziestosekundowymi przerwami i trwający łącznie trzy minuty.
Rozporządzenie nie stanowi jednak, iż taki alarm należy uruchamiać przy każdym zadysponowaniu OSP. Jego § 4 wskazuje jedynie, iż sposób ogłaszania i odwoływania alarmów został określony w załączniku. Akt prawny odpowiada więc na pytanie, jak powinien brzmieć alarm dla jednostki ochrony przeciwpożarowej, o ile zostanie nadany. Nie określa natomiast, przy jakich zdarzeniach musi zostać wykorzystany.
Nie znajdziemy w tym rozporządzeniu przepisu, który nakazywałby uruchomienie syreny przy każdym wyjeździe OSP, zabezpieczeniu rejonu, postawieniu jednostki w gotowość czy dysponowaniu jej do remizy. Nie wprowadzono również osobnych zasad dotyczących godzin nocnych. Samo określenie prawnego wzoru sygnału nie oznacza zatem obowiązku jego każdorazowego stosowania.
Trzeba przy tym wyraźnie oddzielić alarm dla jednostki ochrony przeciwpożarowej od alarmowania i ostrzegania ludności. Choć oba sygnały mogą być emitowane przez to samo urządzenie, mają inne znaczenie i innych adresatów. Alarm OSP służy zebraniu strażaków. Alarm dla ludności informuje mieszkańców o zagrożeniu i może być uzupełniany komunikatem głosowym, Alertem RCB, informacją w Regionalnym Systemie Ostrzegania lub komunikatami przekazywanymi przez media.
Ma to szczególne znaczenie w przypadku Lęborka. Syrena przy remizie OSP została zamontowana w ramach projektu rozbudowy systemu ostrzegania i alarmowania ludności. Urządzenie może emitować zarówno sygnały, jak i komunikaty głosowe. Ewentualna zmiana sposobu alarmowania strażaków nie musiałaby więc oznaczać wyłączenia syreny ani rezygnacji z jej wykorzystania do ostrzegania mieszkańców. Chodziłoby wyłącznie o rozdzielenie dwóch funkcji tego samego urządzenia.
Jeszcze ważniejsze jest nowe rozporządzenie MSWiA z 24 czerwca 2026 roku w sprawie szczegółowej organizacji krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego, opublikowane w Dzienniku Ustaw pod pozycją 872. Obowiązuje ono od 1 lipca 2026 roku i zastąpiło wcześniejsze rozporządzenie z 2021 roku.
Nowy akt po raz pierwszy zawiera bezpośrednią definicję alarmowania. Zgodnie z § 2 pkt 1 przez alarmowanie należy rozumieć „przekazywanie zgłoszeń alarmowych jednostkom ochrony przeciwpożarowej przewidzianym do prowadzenia lub udziału w działaniach ratowniczych”. W definicji nie ma mowy o obowiązkowym uruchomieniu syreny. Alarmowanie jest więc przekazaniem jednostce informacji, a nie konkretnym dźwiękiem czy użyciem jednego wskazanego urządzenia.
To bardzo istotne rozróżnienie. Czym innym jest zadysponowanie określonych sił i środków, czym innym przekazanie jednostce zgłoszenia alarmowego, a jeszcze czym innym techniczny kanał, którym ta informacja dociera do strażaków. Przepisy nie łączą tych czynności w jeden obowiązkowy mechanizm zakończony każdorazowym uruchomieniem syreny.
Zgodnie z § 4 ust. 1 nowego rozporządzenia organizacja funkcjonowania KSRG przez komendanta powiatowego lub miejskiego PSP obejmuje między innymi ustalenie metod powiadamiania w sytuacji nagłego lub nadzwyczajnego zagrożenia, ustalenie metod powiadamiania, alarmowania i współdziałania podmiotów podczas działań ratowniczych oraz wdrożenie systemu dysponowania sił i środków.
Oznacza to, iż ustawodawca pozostawił dobór konkretnych metod na poziomie organizacji KSRG w powiecie. Odpowiedzialność za ich ustalenie spoczywa na adekwatnym komendancie powiatowym lub miejskim PSP. Przepisy nie wskazują, iż wszystkie OSP w Polsce muszą być alarmowane w identyczny sposób.
Rozporządzenie osobno reguluje zadania stanowisk kierowania. Zgodnie z § 53 do ich obowiązków należy między innymi przyjmowanie i kwalifikowanie zgłoszeń alarmowych, dysponowanie zasobów ratowniczych, analizowanie gotowości operacyjnej oraz korzystanie z planów ratowniczych i pozostałej dokumentacji. Także tutaj nie ma przepisu nakazującego dyżurnemu uruchomienie syreny przy każdym zadysponowaniu OSP.
Ciekawie brzmi również § 55 pkt 2. Stanowi on, iż w stanowiskach kierowania zapewnia się automatyczne systemy umożliwiające „alarmowanie lub dysponowanie sił i środków” oraz bieżące nadzorowanie gotowości operacyjnej. Przepisy ponownie nie wskazują syreny jako jedynego narzędzia. Co więcej, wyraźnie oddzielają alarmowanie od dysponowania.
Sposób postępowania z konkretną OSP może wynikać z powiatowego planu ratowniczego, zasad dysponowania, dokumentacji stanowiska kierowania, organizacji łączności oraz technicznej konfiguracji urządzeń. § 20 nowego rozporządzenia wprost nakazuje uwzględnianie podczas dysponowania zasad i procedur powiadamiania zawartych w planach ratowniczych. To właśnie w dokumentacji powiatowej, a nie w ogólnym rozporządzeniu o sygnałach alarmowych, powinny znajdować się szczegółowe rozwiązania dotyczące alarmowania poszczególnych podmiotów.
OSP Lębork należy do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego, dlatego znaczenie ma również rozporządzenie MSWiA z 23 czerwca 2026 roku w sprawie włączania jednostek ochrony przeciwpożarowej do KSRG i wyłączania ich z tego systemu, opublikowane w Dzienniku Ustaw pod pozycją 847. Jednym z warunków funkcjonowania jednostki w systemie jest posiadanie skutecznego systemu łączności, powiadamiania i alarmowania. Rozporządzenie nie wskazuje jednak, iż system ten musi opierać się na każdorazowym uruchamianiu syreny.
O skuteczności powinien decydować rezultat: informacja ma dotrzeć do strażaków, jednostka ma zebrać odpowiednią obsadę, a stanowisko kierowania powinno wiedzieć, czy zadysponowane siły rzeczywiście wyjadą. Współczesne aplikacje umożliwiają uzyskanie informacji zwrotnej od ratowników. Sam dźwięk syreny nie daje dyżurnemu odpowiedzi, czy usłyszało go pięciu strażaków, jeden strażak czy nikt.
Dokumentacja szkoleniowa CNBOP-PIB z 2026 roku dotycząca łączności i alarmowania wymienia wiele metod wykorzystywanych w tej chwili przez OSP: systemy cyfrowe, telefonię komórkową, transmisję danych, aplikacje mobilne oraz syreny alarmowe. Opisuje także e-Remizę jako platformę umożliwiającą wielokanałowe alarmowanie przez aplikację, połączenia telefoniczne i wiadomości SMS oraz przekazywanie szczegółowych danych operacyjnych i informacji zwrotnej o gotowości strażaków.
W tych samych materiałach system selektywnego alarmowania radiowego określono jako podstawowy formalny mechanizm alarmowania OSP w strukturach KSRG, a rozwiązania telefoniczne i aplikacyjne jako kanały uzupełniające. Trzeba jednak zaznaczyć, iż jest to materiał szkoleniowy, a nie przepis prawa. Nie tworzy on obowiązku uruchamiania syreny przy każdym zadysponowaniu.
Również samo pojęcie „selektywnego alarmowania” może być mylące. W tradycyjnych systemach nie oznacza ono cichego przekazania alarmu do aplikacji. Dyżurny wybiera konkretną jednostkę, wysyła przypisany jej sygnał radiowy, a stacja obiektowa zamontowana w remizie uruchamia syrenę. System jest selektywny dlatego, iż aktywuje tylko wybraną OSP, ale końcowym rezultatem przez cały czas pozostaje głośny alarm.
Nie wiadomo, czy system funkcjonujący w Lęborku pozwala niezależnie uruchomić powiadomienia w e-Remizie bez emisji dźwięku syreny. Może być tak, iż oba kanały są technicznie połączone i pojedyncze polecenie ze stanowiska kierowania uruchamia wszystkie dostępne metody. Może też istnieć możliwość ich rozdzielenia, która nie została przewidziana w obowiązujących procedurach. Tego nie da się rozstrzygnąć na podstawie ogólnopolskich przepisów. Odpowiedź znajduje się w dokumentacji technicznej i operacyjnej konkretnego systemu.
Przepisy nie stoją jednak na przeszkodzie przyjęciu innego modelu. Nie oznacza to, iż OSP może samodzielnie odłączyć syrenę i poinformować stanowisko kierowania, iż od tej chwili korzysta wyłącznie z aplikacji. Sposób alarmowania jednostki należącej do KSRG powinien zostać uzgodniony z adekwatnym komendantem PSP, sprawdzony pod względem niezawodności, zapisany w dokumentacji i odpowiednio skonfigurowany technicznie.
Możliwe byłoby rozwiązanie, w którym podczas typowego zabezpieczenia rejonu, szczególnie w godzinach nocnych, strażacy są w pierwszej kolejności alarmowani przez aplikację, połączenia telefoniczne i wiadomości SMS. o ile w określonym czasie nie zgłosi się wymagana liczba ratowników, system automatycznie lub na polecenie dyżurnego uruchomi syrenę. Głośny alarm mógłby być używany od razu również podczas większych zdarzeń, awarii sieci komórkowej, nieskutecznego alarmowania elektronicznego albo konieczności zebrania większej liczby strażaków.
Syrena przez cały czas pozostawałaby sprawnym i niezależnym kanałem rezerwowym. Mogłaby być też wykorzystywana do alarmowania ludności, zgodnie z jej drugą funkcją. Takie rozwiązanie nie musi więc oznaczać ograniczenia bezpieczeństwa. Może natomiast lepiej wykorzystywać możliwości techniczne, którymi część jednostek już dysponuje.
Nie każda OSP powinna działać w ten sam sposób. W jednej miejscowości syrena przez cały czas może być najszybszym i najskuteczniejszym kanałem alarmowania. W innej, szczególnie w mieście, gdzie strażacy pracują i mieszkają w różnych częściach miejscowości, większe znaczenie mogą mieć telefony i aplikacje. Decyzja powinna wynikać z rzeczywistej skuteczności alarmowania, a nie wyłącznie z przyzwyczajenia lub technicznego ustawienia systemu.
W XXI wieku syrena przez cały czas jest potrzebna. Powinna być sprawna, regularnie testowana i gotowa do użycia w chwili awarii innych kanałów. Nie powinno to jednak zamykać dyskusji o tym, czy jej automatyczne uruchamianie przy każdym zadysponowaniu każdej OSP przez cały czas ma praktyczne uzasadnienie.
Nie chodzi o to, aby syreny ucichły na zawsze. Chodzi o to, aby uruchamiały się wtedy, gdy rzeczywiście są potrzebne.

9 godzin temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·