Za mniej więcej miesiąc znana będzie wycena majątku kieleckiego Chemaru, który od prawie roku jest w stanie upadłości likwidacyjnej. niedługo potem spółka ma zostać wystawiona na sprzedaż. I jeżeli uda się znaleźć nabywcę to wierzyciele, w tym zwolnieni pracownicy, otrzymają zaległe wynagrodzenia.
Tycjan Saltarski, syndyk masy upadłościowej spółki Chemar S.A. powiedział Radiu Kielce, iż wartość majątku spółki nie została jeszcze oszacowana, ale jest blisko opracowania końcowej wyceny, która będzie znana dopiero po zakończeniu szacowania składników majątkowych należących do Chemaru. To z kolei będzie podstawą przystąpienia do likwidacji przedsiębiorstwa.
– Zakładam, iż wycena majątku będzie gotowa nie później niż do końca marca. Zakończyły się natomiast prace nad opracowaniem listy wierzytelności. w tej chwili trudno jednak mówić o tym, czy pieniądze uzyskane ze sprzedaży majątku wystarczą na spłatę wierzycieli. Trzeba mieć na uwadze, iż często wycena majątku i możliwość uzyskania tej ceny w procesie sprzedaży jest diametralnie różna. Dzisiaj nie mogę więc powiedzieć, czy i w jakim zakresie długi Chemaru zostaną zaspokojone – mówi Tycjan Saltarski.
Syndyk informuje, iż gdy znana będzie wartość majątku spółki konieczne jest złożenie w sądzie dokumentów dotyczących wyceny Chemaru. Następnie będzie czas na składanie zarzutów do oszacowania majątku spółki i jeżeli takowe się pojawią to proces wydłuży się o co najmniej kilka miesięcy.
– jeżeli natomiast nie będzie zarzutów to w krótkim czasie będę mógł złożyć wnioski o zgodę na sprzedaż poszczególnych składników majątku lub na zbycie przedsiębiorstwa jako całości. Spodziewam się jednak, iż raczej będzie miała miejsce sytuacja, w której sprzedawane będą poszczególne składniki majątku. Ewentualnie będą wydzielane zorganizowane części przedsiębiorstwa – mówi syndyk masy upadłościowej spółki Chemar S.A.
W jego ocenie wszystko uda się sprzedać. – Nie przewiduję sytuacji, w której nie będzie to możliwe. To tylko kwestia ceny i czasu, w jakim uda się to zrobić – dodaje.
Tycjan Saltarski informuje, iż w przypadku uzyskania pieniędzy ze sprzedaży majątku należącego do Chemaru zwolnionym w wyniku upadłości spółki pracownikom wypłacone zostaną zaległe wynagrodzenia.
– Zwolnione osoby miały wypłacone wynagrodzenie za okres do końca maja ubiegłego roku. Ostatnia tura płatności miała miejsce w grudniu. Natomiast nie zostały wypłacone pensje za około 2,5-miesięczny okres i na razie nie ma możliwości wypłacenia zaległych wynagrodzeń. Będzie to możliwe po sprzedaży jakiegoś składnika majątku spółki. Na bieżąco robię natomiast analizy finansowe i o ile tylko są pieniądze to wypłacane są zaległe pensje. Najczęściej nie ma jednak możliwości zapłacenia za pełny miesiąc i wówczas płatności są realizowane częściowo – dodaje Tycjan Saltarski.
Kielce. Chemar / Fot. Wiktor Taszłow – Radio KielceSyndyk masy upadłościowej informuje, iż w tej chwili Chemar zatrudnia 12 osób, a kilka kolejnych pracuje na umowę zlecenie. Zajmują się one głównie prowadzoną przez spółkę działalnością w zakresie wodno-kanalizacyjnym i sprzedaży gazu do podmiotów, które funkcjonują na terenie Kieleckiego Parku Technologicznego. – Staram się doprowadzić do sytuacji, w której ta działalność nie będzie już powodowała strat. Kontrahentom zaproponowane zostały nowe umowy i zasady rozliczeń – wyjaśnia Tycjan Saltarski.
I zaznacza, iż postępowanie upadłościowe Chemaru z pewnością nie zakończy się w tym roku. Jego zdaniem, ze względu na złożoność tego procesu, nastąpi to najwcześniej za kilka lat. Syndyk uważa, iż niektóre składniki majątku spółki prawdopodobnie uda się jednak sprzedać w tym roku.
Jak informowaliśmy, sąd ogłosił upadłość Chemaru w kwietniu ubiegłego roku. Wówczas spółka, zajmująca się głównie odlewnictwem staliwa, zatrudniała ok. 100 osób. W szczytowym okresie swojej działalności, w latach 70-tych minionego wieku, w zakładzie pracowało prawie 5,5 tys. osób.

2 godzin temu







English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·