Świnoujście. Czy firma naprawdę odpuściła 80 milionów ?? Kto zyskał kto stracił

2 godzin temu

Miasto Świnoujście poinformowało o zawarciu ugody z generalnym wykonawcą tunelu pod Świną. Zamiast roszczeń sięgających około 91 milionów złotych, samorząd zapłaci 7 800 000 zł brutto. Ugodę zatwierdził VIII Wydział Gospodarczy Sądu Okręgowego w Szczecinie. Miasto czeka na jej uprawomocnienie.

W komunikacie podkreślono, iż to efekt trudnych, skomplikowanych i długich negocjacji prowadzonych pod nadzorem Prokuratorii Generalnej. Prezydent Joanna Agatowska uznała porozumienie za sukces miasta i negocjatorów, z pożytkiem dla mieszkańców.

Pojawia się jednak najważniejsze pytanie. Czy to oznacza, iż wykonawca odpuścił ponad 80 milionów złotych. I czy miasto mogło nie zapłacić nic.

Skąd wzięło się 91 milionów złotych

Spór dotyczył realizacji jednej z najważniejszych inwestycji w historii miasta. Tunel pod Świną został otwarty 30 czerwca 2023 roku. Budowa kosztowała ponad 900 milionów złotych, z czego około 85 procent stanowiło dofinansowanie z Unii Europejskiej.

W trakcie realizacji kontraktu pojawiły się problemy. Jednym z nich była upadłość szczecińskiego Energopolu, który wchodził w skład konsorcjum realizującego inwestycję. Doszło także do sporów dotyczących terminów wykonania umowy, usuwania wad, roszczeń dodatkowych, waloryzacji oraz odsetek.

Wykonawca przedstawił roszczenia finansowe szacowane na około 91 milionów złotych. Była to kwota zgłoszona w ramach sporu, a nie zasądzona przez sąd. To rozróżnienie ma najważniejsze znaczenie.

Roszczenie jest stanowiskiem jednej strony. Wyrok jest decyzją sądu po analizie dowodów, opinii biegłych i zapisów kontraktu.

Czy firma naprawdę odpuściła 80 milionów

Matematycznie różnica między 91 milionami a 7,8 miliona wynosi ponad 80 milionów złotych. W sensie arytmetycznym można więc powiedzieć, iż wykonawca zrezygnował z ogromnej części swoich żądań.

W sensie prawnym sytuacja wygląda inaczej. W sporach infrastrukturalnych tej skali kwoty roszczeń często są wyższe niż to, co ostatecznie może zostać zasądzone przez sąd. Strony przedstawiają swoje maksymalne stanowiska, a rzeczywiste rozstrzygnięcie zależy od oceny zasadności poszczególnych elementów roszczenia.

W praktyce sądy bardzo rzadko przyznają całość dochodzonych kwot. Często uznają jedynie część roszczeń, oddalają inne, korygują wyliczenia lub ograniczają zakres waloryzacji.

Ugoda oznacza, iż obie strony uznały, iż dalszy spór sądowy wiąże się z ryzykiem i kosztami, których nie chcą ponosić.

Czy miasto mogło nie zapłacić nic

To pytanie budzi najwięcej emocji wśród mieszkańców. Teoretycznie miasto mogło wygrać proces w całości. Jednak w praktyce przy kontraktach o wartości ponad 900 milionów złotych całkowita wygrana jednej strony jest rzadkością.

Spór dotyczył między innymi waloryzacji kontraktu. W latach realizacji inwestycji ceny materiałów budowlanych i usług rosły dynamicznie. W wielu podobnych sprawach sądy przyznawały wykonawcom częściową waloryzację, uznając, iż nadzwyczajny wzrost kosztów nie mógł być w pełni przewidziany w momencie zawierania umowy.

Dodatkowo należy uwzględnić odsetki. W przypadku kilkuletniego procesu odsetki ustawowe od wielomilionowych kwot mogą znacząco podnieść końcowe zobowiązanie. Do tego dochodzą koszty biegłych, obsługi prawnej oraz ryzyko niekorzystnego wyroku.

Z punktu widzenia zarządzania finansami publicznymi często bezpieczniej jest zawrzeć ugodę na przewidywalnym poziomie niż ryzykować wieloletni spór z niepewnym finałem.

Co zawiera ugoda

Zgodnie z informacją miasta, zamawiający zobowiązał się zapłacić 7 800 000 zł brutto w terminie do 14 dni od uprawomocnienia się postanowienia sądu oraz doręczenia faktury.

Wykonawca zobowiązał się do wykonania określonych prac oraz usunięcia wad wskazanych przez miasto w specjalnych załącznikach do ugody. Uzgodniono ich aż osiem. Strony oświadczyły, iż ugoda wyczerpuje wzajemne roszczenia, z wyjątkiem uprawnień wynikających z rękojmi i gwarancji, które pozostają w mocy zgodnie z kontraktem.

To oznacza, iż inwestycja przez cały czas objęta jest standardową gwarancją powykonawczą.

Czy to sukces miasta

Władze miasta przedstawiają ugodę jako sukces i ochronę budżetu przed roszczeniem rzędu 100 milionów złotych. Z perspektywy komunikacyjnej różnica między 91 milionami a 7,8 miliona wygląda bardzo korzystnie.

Z perspektywy analitycznej najważniejsze pytanie brzmi inaczej. Jakie było realne prawdopodobieństwo, iż sąd zasądziłby więcej niż 7,8 miliona złotych. Tego nie wiemy, ponieważ szczegóły analiz prawnych i argumentacji stron nie są publiczne.

Nie można więc jednoznacznie stwierdzić, iż miasto uniknęło zapłaty 80 milionów złotych. Można natomiast powiedzieć, iż uniknęło wieloletniego sporu i ryzyka finansowego, którego skali nie da się dziś precyzyjnie oszacować bez dostępu do dokumentacji procesowej.

Co to oznacza dla mieszkańców Świnoujścia

Dla mieszkańców najważniejsze są trzy kwestie. Po pierwsze budżet miasta nie zostanie obciążony dziesiątkami milionów złotych. Po drugie spór nie będzie ciągnął się latami. Po trzecie wykonawca ma obowiązek usunięcia wskazanych wad.

Tunel pod Świną jest strategiczną inwestycją, która zmieniła codzienne funkcjonowanie miasta. Każdy spór wokół tej inwestycji budzi emocje, bo dotyczy ogromnych pieniędzy publicznych.

Ostateczna ocena ugody zależy od tego, jak skutecznie miasto dopilnuje wykonania jej postanowień oraz czy w przyszłości nie pojawią się kolejne roszczenia.

Jedno jest pewne. 7,8 miliona złotych to kwota znacząca, ale w skali całej inwestycji wartej ponad 900 milionów złotych stanowi niewielki procent jej wartości. Czy to cena kompromisu, czy realne zwycięstwo w sporze. Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero z perspektywy czasu.

Świnoujście – Agatowska odtrąbiła sukces. Przebudowa Jachtowej, my pytamy kiedy za ile lat ruszą i skończą się prace ??
Idź do oryginalnego materiału