Sierpień. Jedni pakują walizki na zasłużony urlop, inni planują remont, wyjazd nad jezioro albo kilka dni odpoczynku na działce. Jest też grupa, która zamiast urlopu wybiera zwolnienie lekarskie.
Bo przecież urlopu szkoda.
Lubelski oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zamierza w sierpniu uważniej przyjrzeć się temu, w jaki sposób mieszkańcy regionu wykorzystują zwolnienia lekarskie. Pod lupę mogą trafić nie tylko dokumentacja medyczna i miejsce pobytu chorego. Kontrolerzy coraz częściej zaglądają również do publicznie dostępnych mediów społecznościowych.
Facebook, Instagram czy TikTok potrafią powiedzieć o człowieku więcej niż niejeden świadek.
Na zwolnieniu boli kręgosłup, ale na Instagramie pojawia się relacja z układania kostki brukowej. Oficjalnie ciężka infekcja, a wieczorem zdjęcia z koncertu. Niezdolność do pracy nie przeszkadza natomiast w prowadzeniu drugiego biznesu, przyjmowaniu klientów albo publikowaniu fotografii z zagranicznej wycieczki.
Nie trzeba już pukać do drzwi. Czasami wystarczy kliknąć.
L4 to nie dodatkowy urlop
Zwolnienie lekarskie służy leczeniu i odzyskaniu umiejętności pracy. Od 13 kwietnia 2026 roku przepisy precyzyjniej określają, iż prawo do zasiłku można stracić za wykonywanie pracy zarobkowej albo podejmowanie aktywności, która utrudnia lub wydłuża leczenie i rekonwalescencję. Każdy przypadek powinien być oceniany indywidualnie, z uwzględnieniem choroby, zaleceń lekarza i charakteru wykonywanych czynności.
Samo wyjście z domu nie oznacza więc automatycznie oszustwa. Osoba na L4 może pójść do lekarza, apteki czy zrobić podstawowe zakupy. Może wykonywać zwykłe czynności życia codziennego, o ile nie są sprzeczne z procesem leczenia.
Nie próbujmy jednak udawać, iż nie widzimy różnicy pomiędzy zakupem chleba a dwutygodniową wycieczką. Pomiędzy wizytą w aptece a pracą na budowie. Pomiędzy spacerem zaleconym przez lekarza a obsługiwaniem klientów we własnym salonie.
Polak sam dostarcza dowody
Najbardziej zdumiewające jest to, iż kombinatorzy często sami publikują materiał dowodowy.
Zdjęcie z lotniska. Film z wesela. Relacja z remontu. Oznaczenie w restauracji. Reklama usług wykonywanych w czasie zwolnienia.
Wszystko opatrzone datą, lokalizacją i uśmiechem od ucha do ucha.
Publicznie dostępne zdjęcia, filmy i wpisy mogą zostać wykorzystane przy ocenie, czy zwolnienie było wykorzystywane zgodnie z jego celem. Nie oznacza to, iż każde zdjęcie z wyjścia z domu przesądza o winie. Może jednak stać się podstawą do wszczęcia kontroli i żądania wyjaśnień.
Człowiek przez lata pracuje, płaci składki i zachoruje? Ma pełne prawo korzystać ze zwolnienia. Od tego istnieje system ubezpieczeń społecznych.
Ale ktoś, kto bierze L4, żeby pojechać na wakacje, wykonać remont albo pracować na czarno, nie jest sprytny. Nie jest zaradny. Nie „wykorzystuje systemu”.
On oszukuje.
A o ile świadomie pobiera pieniądze, które mu się nie należą, kosztem wszystkich uczciwie płacących składki, to nie bójmy się mocnych słów. To jest okradanie wspólnej kasy.
Rachunek płacimy wszyscy
Nie istnieją pieniądze ZUS. Są pieniądze ludzi, którzy pracują i płacą składki.
Za każde lewe zwolnienie płaci przedsiębiorca, który musi znaleźć zastępstwo. Płacą współpracownicy, którzy przejmują obowiązki nieobecnego kolegi. Płacą podatnicy i ubezpieczeni. Płacą również osoby naprawdę chore, bo każdy kolejny przypadek oszustwa buduje atmosferę podejrzliwości wobec ludzi uczciwie korzystających z L4.
W pierwszym półroczu 2025 roku ZUS przeprowadził około 227 tysięcy kontroli zwolnień. Wstrzymał wypłatę 14,8 tysiąca zasiłków, a łączny finansowy skutek kontroli i ograniczenia świadczeń po ustaniu zatrudnienia wyniósł ponad 150 milionów złotych.
To nie są drobne.
To ogromne pieniądze, które ktoś próbował wyjąć ze wspólnej kieszeni.
Przyklaskujemy kontrolom
Dlatego sierpniowej akcji lubelskiego ZUS przyklaskujemy.
Nie dlatego, iż chcemy zaglądać chorym do domów, kontrolować każdy spacer czy odbierać świadczenia ludziom potrzebującym leczenia. Człowiek na zwolnieniu nie jest więźniem własnego mieszkania, a rodzaj dozwolonej aktywności zależy od stanu zdrowia i zaleceń lekarza.
Chcemy jednak, by uczciwi nie utrzymywali kombinatorów.
Jeżeli jesteś naprawdę chory, ale się, odpoczywaj i wracaj do zdrowia. o ile chcesz wyjechać na wakacje, weź urlop. o ile jesteś zdolny do remontowania domu, prowadzenia biznesu albo całonocnej zabawy, prawdopodobnie jesteś również zdolny do rozmowy z lekarzem o zakończeniu zwolnienia.
Proste?
Bardzo proste.
A tym, którzy sądzą, iż ZUS niczego nie zauważy, pozostaje życzyć udanych zdjęć. Najlepiej wyraźnych, publicznych i z oznaczoną lokalizacją.
Kontrolerowi będzie łatwiej.
Marcus Pryszberg











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·