Oddał co najmniej 26 strzałów z broni należącej do własnego dziadka. Nastolatek otworzył ogień na terenie liczącej ponad trzy tysiące uczniów szkoły nieopodal Bangkoku, wywołując panikę i ewakuację całego kampusu. W wyniku ataku zginęło siedem osób, a kolejne dwa ciała odnaleziono w domu chłopca. W reakcji na dramat władze Tajlandii zapowiadają natychmiastowe zaostrzenie przepisów dotyczących posiadania broni.