Straciła pół miliona, wierząc w szybki zysk. Kolejne oszustwo „na kryptowaluty” w regionie

2 godzin temu

Kobieta zdecydowała się zainwestować swoje oszczędności za pośrednictwem platformy internetowej oferującej handel kryptowalutami. Na początku wszystko wyglądało wiarygodnie – założyła konto, wpłaciła pierwsze środki i zaczęła otrzymywać informacje o rzekomych zyskach.

Wkrótce pojawili się „doradcy inwestycyjni”, którzy przejęli kontakt i zaczęli instruować ją, jak zwiększyć potencjalne zarobki. Namawiali do kolejnych przelewów, tłumacząc to koniecznością aktywowania nowych usług czy podnoszenia limitów inwestycyjnych. Z czasem kobieta była proszona także o przekazywanie danych potrzebnych do autoryzacji operacji bankowych.

Schemat był dobrze zaplanowany – presja, obietnice zysków i pozory profesjonalizmu skutecznie uśpiły czujność. Dopiero w momencie, gdy straciła dostęp do swojego konta inwestycyjnego, a odzyskanie pieniędzy zaczęło wiązać się z kolejnymi żądaniami wpłat, zorientowała się, iż padła ofiarą oszustwa.

Straty okazały się ogromne – niemal pół miliona złotych oszczędności zniknęło bezpowrotnie.

Policja podkreśla, iż podobne przypadki zdarzają się coraz częściej. Oszuści wykorzystują popularność kryptowalut i inwestycji online, podszywając się pod ekspertów finansowych i budując zaufanie ofiar. Ważnym elementem ich działania jest wywieranie presji czasu i obiecywanie ponadprzeciętnych zysków.

Funkcjonariusze apelują o ostrożność i przypominają podstawowe zasady bezpieczeństwa:

  • nie należy wierzyć w gwarantowane, szybkie zyski,
  • przed inwestycją warto dokładnie sprawdzić firmę i jej wiarygodność,
  • nigdy nie wolno udostępniać danych do bankowości elektronicznej ani kodów autoryzacyjnych,
  • nie należy instalować systemu na prośbę nieznanych osób.

W przypadku jakichkolwiek podejrzeń najlepiej natychmiast skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę policji.

Idź do oryginalnego materiału