Stracił ponad 54 tysiące złotych, bo uwierzył „pracownikom banku”

10 godzin temu

Początek kwietnia okazał się wyjątkowo pechowy dla 34-letniego mieszkańca powiatu mrągowskiego. Mężczyzna, przekonany, iż ratuje swoje oszczędności przed kradzieżą, w rzeczywistości sam przekazał je w ręce przestępców. Łupem oszustów padło blisko 55 tysięcy złotych.

​Wszystko zaczęło się we wtorek, 31 marca, od telefonu, który wydawał się rutynową procedurą bezpieczeństwa. Kobieta podająca się za pracownicę banku poinformowała 34-latka, iż ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na jego nazwisko. Była przy tym niezwykle profesjonalna i wiarygodna, co uśpiło czujność ofiary.

​Teatr pozorów i gra na emocjach

​Oszuści zastosowali zaawansowaną technikę manipulacji, angażując w proceder wiele osób, by stworzyć iluzję autentyczności. Gdy mężczyzna zaprzeczył, iż jest klientem banku, z którego dzwoniła kobieta, ta obiecała zgłoszenie sprawy na Policję i zapowiedziała kontakt z jego adekwatną placówką.

​Już po kilku minutach zadzwonił kolejny „konsultant”. Tym razem rzekomy przedstawiciel banku ofiary instruował 34-latka, jak „zabezpieczyć” środki. Mechanizm był klasyczny dla tego typu przestępstw:

  1. Wzbudzenie strachu: Informacja o zagrożeniu oszczędności życia.
  2. Presja czasu: Konieczność natychmiastowego działania, by uniknąć straty.
  3. Rozwiązanie: Przelanie pieniędzy na tzw. „konto zastępcze”.

​Mężczyzna, działając w stresie, wykonał pięć przelewów na łączną kwotę 54 600 złotych.

​System bezpieczeństwa kontra upór oszustów

​Prawdziwe systemy bankowe zadziałały przy szóstej próbie przelewu – transakcja została zablokowana. To jednak nie zniechęciło przestępców. Oszuści dzwonili ponownie, instruując ofiarę, co ma mówić podczas rozmowy z prawdziwą infolinią. Kazali mu zaprzeczać jakimkolwiek transakcjom giełdowym, a choćby sugerowali, że… autentyczni pracownicy banku mogą być w zmowie z przestępcami.

​Dopiero telefon od prawdziwej asystentki banku, która zauważyła podejrzaną aktywność na rachunku, otworzył mężczyźnie oczy. Niestety, większość pieniędzy zdążyła już zniknąć z konta.

​Jak nie dać się oszukać? Policja przypomina:

​Scenariusz „na pracownika banku” jest w tej chwili jedną z najpopularniejszych metod działania cyberprzestępców. Aby nie powtórzyć błędu 34-latka, należy pamiętać o kilku żelaznych zasadach:

  • Bank nie prosi o przelewy: Prawdziwy pracownik banku nigdy nie poprosi Cię o przelanie pieniędzy na inne „bezpieczne” konto ani o podanie kodów BLIK czy haseł.
  • Weryfikuj źródło: jeżeli usłyszysz o próbie kradzieży lub kredycie, rozłącz się! Samodzielnie wybierz oficjalny numer swojego banku lub udaj się do placówki osobiście.
  • Nie ulegaj presji: Oszuści zawsze naciskają na pośpiech. To ich główna broń. Chwila oddechu i logicznego myślenia pozwala uniknąć katastrofy finansowej.
  • Ostrzegaj innych: Rozmawiaj o takich przypadkach z rodziną i znajomymi. Świadomość metod działania przestępców to najlepsza ochrona.

źródło: KPP Mrągowo

Idź do oryginalnego materiału