- Przyjęliśmy kilka wersji śledztwa. Główna zakłada, iż sprawca działał sam, a jego zachowanie mogło mieć związek z zaburzeniami psychicznymi. Sprawdzamy jednak także inne hipotezy, w tym ewentualny udział osób trzecich - mówi prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.