
W sobotę rano doszło do pożaru mostu kablowego nad kanałem Teltow, który zasila elektrownię w dzielnicy Lichterfelde. W poniedziałek część Berlina wciąż pozostaje bez energii elektrycznej. Niemieckie służby potwierdziły, iż był to akt sabotażu.
Do pożaru przyznała się tzw. „Grupa Wulkan”. Autentyczność listu opublikowanego przez dziennik Berliner Zeitung została potwierdzona przez służby zajmujące się przestępczością polityczną. Ekspert ds. terroryzmu Michael Götschenberg ocenił, iż treść i sposób działania sprawców odpowiadają wcześniejszym atakom na infrastrukturę energetyczną.
W opublikowanym oświadczeniu autorzy napisali, iż celem akcji była energetyka oparta na paliwach kopalnych. Przyznali, iż przerwy w dostawach prądu dotknęły m.in. dzielnice Wannsee, Zehlendorf i Nikolassee, dodając, iż ich współczucie wobec zamożnych mieszkańców tych rejonów jest „ograniczone”.
Początkowo awaria objęła około 45 tysięcy gospodarstw domowych oraz ponad 2200 firm. Operator sieci Stromnetz Berlin poinformował, iż do niedzieli udało się przywrócić zasilanie do około 7 tysięcy domów i 150 klientów komercyjnych. Mimo to w południowo-zachodniej części miasta prądu przez cały czas nie ma.
Jak relacjonuje Deutsche Welle, brak energii oznacza dla wielu mieszkańców kolejną noc bez ogrzewania, światła i ciepłej wody. Część osób korzysta z punktów pomocy i schronień awaryjnych. w tej chwili bez prądu pozostaje około 14 tysięcy gospodarstw domowych.
Śledztwo w sprawie sabotażu trwa.



![Znęcał się nad matką. Groził, iż zabije i spali. Nożem zamachnął się na policjanta [FILM]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-gm-izbica-znecal-sie-nad-matka-grozil-ze-zabije-i-spali-nozem-zamachnal-sie-na-policjanta-film-1767811898.jpg)









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·