Stary Brus podjął decyzję, której nikt nie przeliczył?

1 godzina temu
Budżet i pierwszy kosztPierwszy wydatek to sam plan. Gmina prowadzi już prace nad planem ogólnym, którego koszt - według dokumentów budżetowych - wzrósł do 240 tys. zł. Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla Nowego Brusa oznacza osobne opracowanie, uzgodnienia, prognozę środowiskową, prognozę skutków finansowych oraz obsługę prawną i administracyjną. Realny przedział roboczy to 100-300 tys. zł.Plan, który porządkuje przestrzeń i umożliwia rozwój, może zwrócić się w podatkach, miejscach pracy i inwestycjach. Plan pisany pod zatrzymanie konkretnego przedsięwzięcia może stać się kosztem bez nowego źródła dochodu.Uwagi prawnePrzed głosowaniem sekretarz gminy Andrzej Ćwirta odczytał uwagi radcy prawnego do projektu. Wyjaśnił, iż uchwała pochodziła z inicjatywy mieszkańców, nie z urzędu, dlatego urząd nie nanosił na nią poprawek.Z odczytanych uwag wynikało, iż rada nie ma upoważnienia do ustalania wiążących wytycznych dla przyszłego planu już na etapie uchwały o przystąpieniu. Sekretarz odczytał, iż uchwała inicjująca „nie może przesądzać o przyszłych ustaleniach planu ani narzucać projektantom określonych rozwiązań”.Radca rekomendował usunięcie paragrafu trzeciego oraz załącznika nr 2. Dodatkowe załączniki z wytycznymi planistycznymi określono jako „bardzo ryzykowne nadzorczo”. Wojewoda może bowiem uznać, iż rada przekroczyła delegację ustawową, ingeruje w przyszłe ustalenia planu i ogranicza swobodę procedury.Wątpliwości dotyczyły też zapisu o maksymalnej obsadzie zwierząt gospodarskich w dużych jednostkach przeliczeniowych. Mógłby on być argumentem, iż rada już na etapie przystąpienia przesądza kierunek planu. Pojawiła się również uwaga do mapy: jeżeli plan miał objąć cały obręb Nowy Brus, załącznik graficzny powinien pokazywać cały obręb, a według odczytanych uwag obejmował jedynie jego wydłużony fragment.Mimo tych zastrzeżeń uchwała została przyjęta.Nadzór, odszkodowania i TrzebiniaW dalszej części sesji wskazano, iż uchwalanie planu miejscowego w oderwaniu od planu ogólnego generuje duże ryzyko nadzorcze i może być oceniane przez wojewodę. Padł też wątek art. 36 ustawy planistycznej, czyli możliwych roszczeń odszkodowawczych.Ustawa przewiduje, iż gdy wskutek planu korzystanie z nieruchomości staje się niemożliwe lub istotnie ograniczone, właściciel albo użytkownik wieczysty może żądać odszkodowania albo wykupu. jeżeli plan obniży wartość nieruchomości, również może powstać roszczenie. Nie dzieje się to automatycznie, ale im bardziej plan wygląda na pisany pod konkretną inwestycję, tym większe ryzyko sporu.Przykład podobnej sytuacji w małopolskim mieście Trzebinia pokazuje, iż to nie teoria. Tam spór wokół planu miejscowego i inwestycji przedsiębiorcy zakończył się rachunkiem szacowanym lokalnie na około 3,3-3,5 mln zł, obejmującym odszkodowanie, odsetki i koszty. Stary Brus nie musi znaleźć się w identycznej sytuacji, ale powinien mieć świadomość ryzyka.W tym kontekście warto pamiętać, iż dochody Starego Brusa na 2026 rok zaplanowano pierwotnie na niespełna 20 mln zł, wydatki na blisko 23 mln zł, a deficyt na prawie 3 mln zł. W tej skali 300 tys. zł nie jest drobną pozycją, 1 mln zł jest poważnym ciężarem, a 3,5 mln zł to około jedna szósta rocznych dochodów gminy.Dochody, których może zabraknąćW budżecie Starego Brusa wpływy z podatku od nieruchomości od osób prawnych zaplanowano na 275 tys. zł, a od osób fizycznych na 295 tys. zł. Razem to około 570 tys. zł. Jedna duża inwestycja mogłaby więc istotnie wpłynąć na lokalną ekonomię.Trzeba liczyć ostrożnie: nie można z góry założyć, iż cała ferma byłaby opodatkowana jak zwykła działalność gospodarcza. Budynki, budowle i infrastruktura zależą od kwalifikacji prawno-podatkowej, a produkcja rolnicza lub działy specjalne mogą podlegać szczególnym zasadom. Dlatego potrzebna jest profesjonalna prognoza.Ale o ile choć część obiektów, infrastruktury lub zaplecza byłaby opodatkowana podatkiem od nieruchomości, to w grę wchodziłyby stałe dochody przez wiele lat. A to oznacza pieniądze na drogi, szkołę, oświetlenie, remonty, wkład własny do inwestycji i usługi dla mieszkańców.Do tego dochodzą PIT i ewentualnie CIT. Przy 30-32 etatach i wynagrodzeniu 6,5-7,5 tys. zł brutto miesięcznie roczny fundusz płac wyniósłby około 2,34-2,88 mln zł. Po odliczeniu składek pracownika i standardowych kosztów uzyskania przychodu dochód PIT jednego pracownika to około 64-75 tys. zł rocznie. Ponieważ udział gminy wynosi 7% dochodów podatników PIT zamieszkałych na jej terenie, każdy taki etat oznaczałby około 4,5-5,2 tys. zł rocznie dla budżetu. Przy 30-32 pracownikach daje to około 135-167 tys. zł rocznie, czyli mniej więcej połowę tego, co w tej chwili wpływa do gminnej kasy z podatku od nieruchomości.Pytania do radyStary Brus działa w warunkach deficytu, dlatego mieszkańcy powinni usłyszeć odpowiedzi. Ile będzie kosztował MPZP dla Nowego Brusa? Czy i jakie roszczenia mogą powstać? Dlaczego nie uwzględniono uwag prawnych odczytanych przez sekretarza? Ile gmina może zyskać albo stracić z podatku od nieruchomości, PIT, CIT i innych wpływów? Jakie będą skutki dla miejsc pracy, rolników, transportu, usług i firm współpracujących?Dobre chęci nie napełnią gminnego portfela. Uchwała z 15 czerwca to decyzja o realnych pieniądzach: wydanych, utraconych albo niewypracowanych. Czy gminę z takim deficytem i z tak niewielkimi przychodami stać na lekkomyślność?
Idź do oryginalnego materiału