Stany Zjednoczone ujawniły 3 mln akt Epsteina: co zawierają dokumenty

1 dzień temu

Departament Sprawiedliwości USA opublikował rekordowy zbiór materiałów w sprawie Jeffreya Epsteina od momentu uchwalenia ustawy o przejrzystości tzw. „akt Epsteina”. W piątek do publicznego dostępu trafiło około 3 mln stron dokumentów, 180 tysięcy fotografii oraz niemal 2 tysiące nagrań wideo – informuje geopolityka.org, powołując się na BBC.

Publikacja nastąpiła z opóźnieniem — Departament Sprawiedliwości nie dotrzymał terminu wyznaczonego przez prezydenta USA Donalda Trumpa, który zobowiązywał do ujawnienia wszystkich materiałów sprawy. Według zastępcy prokuratora generalnego Todda Blanche’a obecne ujawnienie jest efektem „wszechstronnego procesu identyfikacji i weryfikacji dokumentów” i ma spełniać wymogi prawa.

Ujawnione materiały zawierają informacje dotyczące pobytu Epsteina w areszcie, raport psychologiczny, dokumentację dotyczącą jego śmierci w więzieniu, a także akta śledztwa w sprawie Ghislaine Maxwell — współpracowniczki finansisty, skazanej za pomoc w handlu nieletnimi. Część korespondencji elektronicznej z wpływowymi osobami została opublikowana ponownie.

Kontakty z brytyjską arystokracją

W aktach znajduje się korespondencja między Epsteinem a adresatem oznaczonym literą „A”, w której wspomniana jest kolacja w Pałacu Buckingham. W jednej z wiadomości finansista proponuje zapoznanie rozmówcy z 26-letnią kobietą z Rosji.

Wiadomości datowane są na sierpień 2010 roku — dwa lata po tym, jak Epstein przyznał się do winy w sprawie wykorzystywania seksualnego nieletniej. Materiały nie zawierają informacji o jakichkolwiek bezprawnych działaniach ze strony adresata.

Brytyjskie media zwróciły się o komentarz do księcia Andrzeja, który wcześniej wielokrotnie zaprzeczał jakimkolwiek związkom z przestępstwami Epsteina.

Przelewy finansowe i nieruchomości

Inne dokumenty dotyczą operacji finansowych Epsteina oraz jego kontaktów z brytyjskim politykiem Peterem Mandelsonem. Z korespondencji wynika, iż w 2009 roku finansista zgodził się przelać 10 tysięcy funtów szterlingów partnerowi Mandelsona, Reinaldo Avili da Silvie, na opłacenie kursu edukacyjnego.

Oddzielna seria e-maili wskazuje na prośbę Mandelsona o zgodę na tymczasowy pobyt w jednej z nieruchomości należących do Epsteina. Wiadomości pochodzą z okresu, gdy Epstein odbywał karę więzienia z możliwością pracy poza zakładem karnym w ciągu dnia.

Wzmianki o prezydencie USA w dokumentach

W nowym zbiorze materiałów prezydent USA Donald Trump pojawia się setki razy. Wśród opublikowanych dokumentów znajduje się m.in. lista zgłoszeń na infolinię Narodowego Centrum ds. Przeciwdziałania Zagrożeniom, zawierających niezweryfikowane oskarżenia wobec Epsteina, Trumpa oraz innych osób publicznych.

Biały Dom oraz Departament Sprawiedliwości oświadczyły, iż część tych twierdzeń jest bezpodstawna i niepoparta dowodami. Trump nie jest oskarżony o przestępstwa wobec ofiar Epsteina i wielokrotnie zaprzeczał jakimkolwiek związkom z nielegalną działalnością finansisty.

Reakcja otoczenia Billa Gatesa

Opublikowane materiały zawierają również dwa e-maile z 2013 roku, które prawdopodobnie zostały napisane przez Epsteina i skierowane do Billa Gatesa, jednak nigdy nie zostały wysłane. Zawierają one twierdzenia o charakterze osobistym.

Przedstawiciel współzałożyciela Microsoftu nazwał te zarzuty zmyślonymi i niezgodnymi z rzeczywistością, podkreślając, iż korespondencja świadczy o próbach zdyskredytowania reputacji Gatesa.

Czy ujawnienie akt zostało zakończone

Mimo skali publikacji kwestia pełnego ujawnienia materiałów pozostaje otwarta. Demokraci w Kongresie twierdzą, iż Departament Sprawiedliwości mógł nie opublikować choćby do 2,5 mln plików bez należytego uzasadnienia.

Kongresmen Ro Khanna oświadczył, iż resort zidentyfikował ponad 6 mln stron potencjalnie istotnych dokumentów, jednak po redakcji opublikował jedynie około połowy z nich. Znaczna część materiałów zawiera zaczernienia, które — według Departamentu Sprawiedliwości — wprowadzono w celu ochrony ofiar i tajemnicy śledztwa.

W resorcie podkreślono, iż w ujawnionych aktach nie ma nazwisk osób, które można byłoby pociągnąć do odpowiedzialności za przemoc, a w przypadku posiadania takich danych zostałyby one przekazane organom ścigania.

Przeczytaj także o tym, iż naukowcy zaktualizowali Zegar Zagłady: 85 sekund do globalnej katastrofy.

Idź do oryginalnego materiału