Do organów ścigania zgłosiła się mieszkanka powiatu śremskiego, która przelała ponad pięćset złotych osobie podszywającej się pod jej znajomą. Oszust włamał się wcześniej na profil w mediach społecznościowych i, wykorzystując zaufanie ofiary, poprosił o szybkie opłacenie zakupów internetowych. Dopiero po czasie kobieta dowiedziała się, iż konto jej przyjaciółki zostało przejęte, a ona sama padła ofiarą przestępstwa.
Choć sam przelew trwał kilka chwil, ustalenie sprawców wymagało długiej i precyzyjnej pracy operacyjnej. Śledczy analizowali przepływy bankowe, sprawdzali powiązania i ślady prowadzące poza teren powiatu. Trop zaprowadził ich do dwóch kobiet z sąsiedniego województwa, które – jak ustalono – nie tylko brały udział w tym przypadku, ale były też powiązane z innymi podobnymi zdarzeniami na terenie Europy.
Zatrzymane kobiety nie były bezpośrednimi autorami włamań na konta społecznościowe. Ich zadaniem było udostępnianie własnych rachunków bankowych, specjalnie zakładanych na potrzeby procederu. To przez te konta przechodziły pieniądze pochodzące z oszustw. Podejrzane tłumaczyły, iż zdecydowały się „sprzedać” swoje rachunki z powodu trudnej sytuacji finansowej, nie zdając sobie, jak twierdziły, sprawy z pełnych konsekwencji.
Prawo nie pozostawia jednak wątpliwości: udostępnianie kont do transferu środków z przestępstw jest traktowane jako pomocnictwo w oszustwie. Obie kobiety usłyszały już zarzuty, a ich dalszym losem zajmie się sąd.
Policja wykorzystuje tę sprawę jako ważne ostrzeżenie. Funkcjonariusze apelują, by każdą nietypową prośbę o pożyczkę lub przelew weryfikować bezpośrednim kontaktem z nadawcą. Przypominają też, iż obietnice „łatwego zarobku” za udostępnienie konta niemal zawsze kończą się poważnymi problemami z prawem.

2 godzin temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·