Pierwotnie były to dwa odrębne zwyczaje. Śmigus polegał na symbolicznym smaganiu witkami wierzby, natomiast dyngus wiązał się z polewaniem wodą – często w zamian za drobny „okup”, na przykład pisankę. Z czasem oba rytuały połączyły się w jeden, a współcześnie dominującą formą świętowania stało się właśnie oblewanie wodą.
Choć dziś rzadziej spotyka się sceny polewania całymi wiadrami, wciąż są miejsca, gdzie tradycja ta przybiera bardziej intensywną formę. Warto jednak pamiętać, iż granica między zabawą a wykroczeniem bywa bardzo cienka.
Policja apeluje o rozsądek. Jak podkreśla podkom. Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznań, nie każdy chce uczestniczyć w tego typu świętowaniu. – Polewanie wodą powinno mieć charakter symboliczny, a nie uciążliwy. Tam, gdzie kończy się dobra zabawa, mogą pojawić się konsekwencje prawne – zaznacza.
W zależności od sytuacji, nieodpowiednie zachowanie może zostać zakwalifikowane jako zakłócanie porządku publicznego lub nieobyczajny wybryk. W takich przypadkach grozi mandat do 500 zł. jeżeli jednak dojdzie do naruszenia nietykalności cielesnej, sprawca może ponieść znacznie poważniejsze konsekwencje – choćby do roku pozbawienia wolności.
Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, gdy woda trafia w przejeżdżające pojazdy. Może to doprowadzić do zagrożenia w ruchu drogowym. Dodatkowo, zalanie telefonu, dokumentów czy sprzętu elektronicznego może skutkować roszczeniami finansowymi ze strony poszkodowanych.
W skrajnych przypadkach, gdy dojdzie do zniszczenia mienia, sprawa może trafić do sądu, a kara wynieść choćby do 5 lat pozbawienia wolności.
Śmigus-dyngus to piękna tradycja, ale – jak podkreślają służby – warto pamiętać, iż dobra zabawa nie powinna odbywać się kosztem innych. Rozsądek i wzajemny szacunek to najlepszy sposób na bezpieczne świętowanie.

2 godzin temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·