Gerard B., który śmiertelnie potrącił jadącego motocyklem policjanta w Słupsku, nie stanie przed sądem. Biegli orzekli, iż w momencie wypadku był on niepoczytalny. Trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Prokuratura złożyła zażalenie, ale nie na samo umorzenie postępowania, a na zmianę kwalifikacji czynu przez sąd. Śledczy chcą uznania, iż było to zabójstwo, a nie wypadek.