Śmierć Regis Korchinski-Paquet

bejsment.com 1 godzina temu

Na zdjęciu od lewej: Peter Korchinski, ojciec tragicznie zmarłej Regis Korchinski-Paquet, jej siostra Renee Korchinski, prawniczki Knia Singh i Silvia Argentina Arauz oraz brat Reece Korchinski i kuzyn Tyrell Beals odmawiają modlitwę przy wiązance kwiatów położonej w miejscu śmierci kobiety.

Dramatyczne nagrania rozmów z numerem alarmowym 911, zarejestrowane na krótko przed śmiercią 29-letniej Regis Korchinski-Paquet, zostały przedstawione podczas dochodzenia torontońskiego koronera. Kobieta, cierpiąca na epilepsję, zginęła 27 maja 2020 roku po upadku z balkonu mieszkania na 24. piętrze. W chwili tragedii w lokalu znajdowali się policjanci wezwani z powodu rodzinnej awantury.

W czwartek członkowie ławy przysięgłych obejrzeli nagranie łączące zapisy pięciu rozmów z numerem 911, dźwięk z mikrofonów policyjnych oraz obraz z kamer monitoringu na korytarzu budynku. Materiał pozwolił odtworzyć wydarzenia z ostatnich kilkudziesięciu minut życia kobiety.

Pierwsze zgłoszenie, o godzinie 17.13, przekazała matka 29-latki, Claudette Beals. Poinformowała dyspozytora, iż jej syn i córka kłócą się i doszło między nimi do rękoczynów. W tle słychać było krzyki.

Kobieta wyjaśniła, iż córka miała tego ranka atak epilepsji, po którym zaczęły się problemy. Przyznała również, iż chce, aby oboje dzieci opuścili jej mieszkanie.

Dwie minuty później sama Regis zadzwoniła pod numer alarmowy. Oddychała ciężko, krzyczała, iż nie może złapać oddechu, i błagała o natychmiastową pomoc.

– Mój brat właśnie mnie zaatakował – powiedziała dyspozytorowi.

W kolejnych rozmowach, przeprowadzonych o godzinie 17.22 i 17.30, twierdziła, iż brat uderzał ją w głowę i dusił, a matka również przyłączyła się do ataku. Utrzymywała, iż oboje wyciągnęli noże.

Przyznała jednocześnie, iż sama straciła panowanie nad sobą.

– Rozbiłam dwie butelki, ponieważ tak bardzo się zdenerwowałam, iż rzuciłam nimi w ich kierunku na korytarzu. Nie potrafiłam się kontrolować – mówiła.

Kobieta poinformowała także, iż cierpi na epilepsję, przeszła atak i źle się czuje.

Sprzeczne relacje rodzeństwa

O godzinie 17.17 na numer alarmowy zadzwonił również brat kobiety, Reece Korchinski, który schronił się na klatce schodowej.

Przedstawił inną wersję wydarzeń. Twierdził, iż to siostra rozpoczęła awanturę i wyciągnęła nóż, a on jedynie bronił siebie i swojej rodziny. Według jego relacji udało mu się odebrać jej noże, po czym wyprowadził z mieszkania narzeczoną i dzieci.

Mężczyzna wielokrotnie wspominał o chorobie siostry. Powiedział, iż tego dnia miała dwa napady padaczkowe i nie odzyskała po nich równowagi emocjonalnej.

Z dokumentacji medycznej przedstawionej podczas dochodzenia wynika, iż Korchinski-Paquet od lat cierpiała na epilepsję. Po napadach zdarzały się u niej okresy dezorientacji, agresywnego zachowania oraz przejściowej utraty pamięci.

Neurolog Julien Hébert, który przeanalizował dokumentację kobiety, zeznał, iż występowały u niej objawy mogące odpowiadać majaczeniu lub psychozie ponapadowej. Są to zaburzenia, które niekiedy pojawiają się po napadach epileptycznych.

Zdaniem lekarza podczas rozmów z dyspozytorami Regis sprawiała wrażenie osoby bardzo zdenerwowanej i zdezorientowanej. Powtarzała informacje, jak gdyby nie pamiętała wcześniejszych telefonów.

Sześciu policjantów i dwóch ratowników

Pierwszy funkcjonariusz dotarł do budynku o godzinie 17.20, ale otrzymał polecenie oczekiwania na wsparcie. Kolejny przyjechał kilka minut później. O godzinie 17.29 obaj udali się na piętro, na którym znajdowało się mieszkanie.

W następnych minutach przybywali kolejni policjanci oraz ratownicy medyczni. Łącznie na miejsce skierowano sześciu funkcjonariuszy i dwóch ratowników.

Na nagraniach monitoringu widać, jak policjanci rozmawiają z Regis i jej matką w pobliżu wind. Później kobieta wraca do mieszkania.

O godzinie 17.35 weszła do lokalu, w którym znajdowali się już funkcjonariusze. W kolejnych minutach policjanci, ratownicy oraz członkowie rodziny przemieszczali się między mieszkaniem a korytarzem.

Na jednym z nagrań słychać głos informujący, iż kobieta miała napady epilepsji i trudno nawiązać z nią porozumienie. W tle rozlegały się krzyki.

Około godziny 17.39 doszło do tragedii. Regis Korchinski-Paquet spadła z balkonu na 24. piętrze.

W policyjnej łączności rozległo się pilne wezwanie karetki. Chwilę później z mieszkania wybiegła matka kobiety, krzycząc i rozpaczliwie płacząc. Na nagraniu słychać, jak ktoś próbuje ją uspokoić.

Sprawa wywołała masowe protesty

Śmierć 29-latki nastąpiła zaledwie kilka dni po zabiciu George’a Floyda przez policjanta w Minneapolis. W Toronto wywołała falę oburzenia i protestów przeciwko brutalności policji oraz sposobowi traktowania osób znajdujących się w kryzysie.

W kolejnych tygodniach tysiące demonstrantów wyszły na ulice miasta, domagając się zmian w funkcjonowaniu służb.

Sprawę badała ontaryjska jednostka Special Investigations Unit (SIU), odpowiedzialna za prowadzenie dochodzeń dotyczących poważnych incydentów z udziałem policjantów.

Śledczy ustalili, iż kobieta próbowała przedostać się ze swojego balkonu na sąsiedni i podczas tej próby spadła. Nie stwierdzono podstaw do postawienia zarzutów funkcjonariuszom uczestniczącym w interwencji.

Obecne dochodzenie koronera nie ma na celu ponownej oceny ustaleń SIU ani innych organów kontrolnych. Jego zadaniem jest dokładniejsze poznanie okoliczności śmierci oraz opracowanie zaleceń, które mogłyby zapobiec podobnym tragediom.

Jednym z analizowanych zagadnień jest przygotowanie policjantów i ratowników do interwencji wobec osób cierpiących na epilepsję, zwłaszcza gdy po napadzie występują zaburzenia zachowania i świadomości.

Nagrania poruszyły uczestników dochodzenia

Przed odtworzeniem materiału filmowego prawnik prowadzący dochodzenie, Roger Shallow, ostrzegł członków ławy przysięgłych, iż nagrania mogą być wyjątkowo trudne do oglądania.

Zwrócił się również do rodziny zmarłej, przekazując wyrazy współczucia.

Przyznał, iż sam płakał podczas przygotowywania materiału, ponieważ przedstawia on ostatnie chwile życia młodej kobiety, zanim doszło do tragedii.

Podkreślił, iż zdaje sobie sprawę, jak bolesne dla bliskich będzie ponowne przeżywanie wydarzeń sprzed sześciu lat.

W piątek dochodzenie ma być kontynuowane. Zaplanowano dalsze zeznania pracownika policji w Toronto dotyczące funkcjonowania centrów przyjmujących zgłoszenia alarmowe 911.

Idź do oryginalnego materiału