Kolejna tragiczna śmierć nad wodą w naszym regionie. Nocna wyprawa wędkarska na Zalew Przeczycki zakończyła się dramatem dla 57-letniego mężczyzny. Strażacy wyciągnęli z wody ciało wędkarza, który samotnie wypłynął łodzią na połów. Wewnątrz porzuconej jednostki policjanci znaleźli butelki po alkoholu. Służby apelują o rozsądek – woda nie wybacza błędów.
Dryfująca łódź widmo w Boguchwałowicach
Dramatyczne odkrycie miało miejsce w niedzielny poranek, 24 maja 2026 roku. Około godziny 8:00 dyżurny Komisariatu Policji w Siewierzu otrzymał pilne zgłoszenie od zaniepokojonego świadka. Przy ulicy Biwakowej w Boguchwałowicach, na tafli Zalewu Przeczyckiego, zauważono pustą, dryfującą bezwładnie łódź rybacką.
Na miejsce natychmiast skierowano patrole policji, zespół ratownictwa medycznego oraz zastępy straży pożarnej z Państwowej Straży Pożarnej w Będzinie i Ochotniczej Straży Pożarnej w Tuliszowie.
fot. slaskie.travelReanimacja była bezcelowa. Sprzęt i alkohol na pokładzie
Strażacy niezwłocznie zwodowali łodzie ratunkowe i rozpoczęli przeszukiwanie akwenu w rejonie dryfującej jednostki. Po chwili dokonano najgorszego – zaledwie kilka metrów od burty, tuż pod powierzchnią wody, odnaleziono ciało mężczyzny. Po wyciągnięciu poszkodowanego na brzeg lekarz mógł już tylko stwierdzić zgon 57-latka.
Jak ustalili śledczy, ofiarą jest mieszkaniec naszego regionu. Mężczyzna poprzedniego wieczoru spakował sprzęt i samotnie wypłynął na jezioro na nocny połów ryb. Oględziny łodzi wykazały, iż na pokładzie znajdowały się wszystkie rzeczy osobiste wędkarza, wędki oraz butelki po alkoholu. Na miejscu zdarzenia pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza pod nadzorem prokuratora. Wstępne ustalenia lekarza i policjantów wykluczyły udział osób trzecich w tym zdarzeniu – wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek.

Czarna seria trwa
Ta tragedia to kolejne ponure przypomnienie, iż woda i alkohol to śmiertelne połączenie. choćby najbardziej doświadczony wędkarz czy pływak w starciu z żywiołem pod wpływem trunków nie ma żadnych szans. Alkohol drastycznie opóźnia czas reakcji, zaburza zmysł równowagi i wywołuje fałszywą pewność siebie, która na środku głębokiego jeziora po zmroku kończy się wyrokiem śmierci.
Mundurowi przypominają: wsiadanie na pokład jakiejkolwiek łodzi, kajaka czy pontonu po spożyciu alkoholu jest nie tylko skrajnie nieodpowiedzialne, ale stanowi również złamanie prawa. Służby ratunkowe apelują o bezwzględne stosowanie się do podstawowych zasad bezpieczeństwa:
-
Zawsze zakładaj kamizelkę ratunkową (kapok) – niezależnie od umiejętności pływackich, w razie nagłego wpadnięcia do zimnej wody kapok utrzymuje człowieka na powierzchni, choćby w przypadku utraty przytomności czy szoku termicznego.
-
Nie wypływaj samotnie po zmroku – nocny połów wiąże się z ograniczoną widocznością i utrudnioną orientacją. Obecność drugiej osoby na łodzi to często jedyna szansa na wezwanie pomocy w sytuacji kryzysowej.
-
Informuj bliskich o swoich planach – zawsze zostawiaj informację, gdzie dokładnie zamierzasz wędkować i o której godzinie planujesz powrót do domu.
-
Reaguj na zagrożenie – jeżeli widzisz nad wodą osoby nietrzeźwe, które próbują wsiadać do łodzi lub wchodzić do wody – nie bądź obojętny. Zadzwoń pod numer alarmowy 112. Twoja reakcja może uratować komuś życie.
Bezpieczeństwo na naszych kąpieliskach i zalewach zależy przede wszystkim od nas samych. Nie pozwólmy, by pasja i chwila relaksu zmieniły się w kolejny tragiczny meldunek w policyjnych statystykach.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KPP Będzin

51 minut temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·