Śmierć na imprezie związkowców elektrowni. Śledczy zlecili badania genetyczne

2 miesięcy temu

Śmierć na imprezie związkowców z Elektrowni Opole miała miejsce w nocy 24 sierpnia 2025 roku. Do zdarzenia doszło w Krzywej Górze w powiecie namysłowskim. Panowie świętowali przejście na emeryturę jednego z nich. Uroczystość była suto zakrapiana alkoholem.

Około godz. 4.00 mundurowi otrzymali dramatyczne zgłoszenie z Krzywej Góry. – Wynikało z niego, iż jeden z mężczyzn potrzebuje pomocy medycznej. Krwawił i nie oddychał – informował Łukasz Wróblewski, oficer prasowy policji w Namysłowie.

Na miejsce przyjechali policjanci i ratownicy medyczni. Ci drudzy podjęli reanimację rannego mężczyzny, ale nie udało się go uratować. Poszkodowany zmarł na miejscu zdarzenia.

Śledczy ustalili, iż ofiara to 52-letni Tomasz W. Zarzuty postawili 61-letniemu Dariuszowi K. Zakwalifikowali jego czyn jako umyślne spowodowanie ciężkich obrażeń, które doprowadziły do śmierci Tomasza W.

– Dariusz K. kilkukrotnie uderzył krzesłem z elementami metalowymi w głowę pana Tomasza W. To spowodowało obszerne obrażenia głowy, między innymi wylew wewnętrzny i one skutkowały zgonem tego mężczyzny – mówił Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Śmierć na imprezie związkowców Elektrowni Opole. Prokuratura zleciła badania genetyczne

Od dramatycznych wydarzeń w Krzywej Górze minęło blisko pół roku. Zapytaliśmy w prokuraturze na jakim etapie jest śledztwo.

Dariusz K. przez cały czas przebywa w tymczasowym areszcie. Mężczyzna nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Stanisław Bar informuje, iż trwa analiza odcinków palców pozostawionych na miejscu zdarzenia. Śledczy zlecili też badania genetyczne.

– Ich przedmiotem jest analiza śladów biologicznych pozostawionych na odzieży ofiary i podejrzanego – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Śledczy zlecili też odtworzenie mechanizmu powstania obrażeń u ofiary. Czekają na ustalenia biegłego.

Śmierć na imprezie związkowców wstrząsnęła załogą Elektrowni Opole. – Oni znali się i spotykali tak od lat. Trudno powiedzieć co mogło sprawić, iż skończyło się takim dramatem- komentowali pracownicy.

Za czyn, o który podejrzany jest Dariusz K., grozi od 5 do 25 lat więzienia, a także dożywocie.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału