Ofiarą interwencji policjantów był 27-letni Michał Sylwestruk. Wezwani do zdarzenia policjanci – Przemysław D. i Radosław P – użyli wobec niego paralizatora. Mężczyzna zmarł. Wyrzucał sprzęty przez okno, demolował swoje mieszkanieDo tej interwencji – jak podaje Gazeta Pomorska – doszło 22 maja 2025 roku w Inowrocławiu. Policjanci zostali wezwani, bo 27-latek wyrzucał sprzęty domowe przez okno, demolował swoje mieszkanie i był nienaturalnie pobudzony. Policjanci użyli paralizatora. Mężczyzna zmarł.Pod koniec grudnia ubiegłego roku rodzina zmarłego 27-latka udostępniła mediom nagranie z kamer nasobnych policjantów. To, co na nich widać, różni się od tego, co zeznali policjanci.PRZECZYTAJ: Trump zaatakował papieża. Skomentował to szef polskiego BBNOjciec ofiary oskarżył mundurowych o morderstwo z premedytacją. I żądał najwyższego wymiaru kary. – Gdyby do niego nie strzelali z paralizatora, a wiem, iż zrobili to kilkakrotnie jak już leżał na podłodze, to by żył – mówił krótko po tragedii cytowany przez Gazetę Pomorską Maciej Sylwestruk. – Zabili mi
syna.Obaj policjanci trafili do
aresztu.Pozostaną w areszcie do czasu uprawomocnienia wyrokuWczoraj (13 kwietnia) w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy – podaje serwis – zapadł nieprawomocny wyrok. Dwóch byłych już policjantów, usłyszało wyroki bezwzględnego więzienia. Za doprowadzenie do śmierci 27-letniego Michała Sylwestruka Przemysław D. został skazany na 7 lat pozbawienia wolności, a Radosław P. na 6 lat. Wyrok jest nieprawomocny. Obaj oskarżenia maja też zakaz pełnienia służby w policji przez 10
lat.Decyzją sądu obaj byli funkcjonariusze pozostaną w areszcie do czasu uprawomocnienia się wyroku. W sprawę włączyła się Helsińska Fundacja Praw CzłowiekaStroną w postępowaniu była Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Wyjaśnia to na swoim profilu na FB.„W naszej ocenie sprawa śmierci Michała Sylwestruka jest jedną z ważniejszych spraw dotyczących tragicznie zakończonych interwencji policji w ostatnich latach. Zdarzenie zostało zarejestrowane przez funkcjonariuszy – na nagraniach widzimy nieuzasadnione użycie siły i brutalność policjantów” – czytamy. I dalej: „Podobnie jak w sprawie śmierci Igora Stachowiaka, również w tym przypadku Fundacja zdecydowała się przyłączyć w charakterze organizacji społecznej do postępowania. Sprawa ta powinna zostać wyjaśniona zgodnie ze standardami praw człowieka”.