Mieszkańcy Seattle zaczęli budować prowizoryczne barykady na ulicach, by bronić się przed falą przemocy i częstymi strzelaninami powiązanymi – według lokalnej społeczności – z działalnością gangów i prostytucją. Władze miasta nakazały jednak usunięcie blokad, argumentując, iż utrudniają przejazd służbom.