Śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej. Prokuratura ogłasza finał głośnej sprawy

1 godzina temu

Prokuratura poinformowała o umorzeniu śledztwa dotyczącego tzw. zdrady dyplomatycznej w związku z katastrofą smoleńską. Stało się to po 10 latach od wszczęcia śledztwa. "W jego toku przesłuchano w charakterze świadków 488 osób, zgromadzono obszerną dokumentację, w tym kopie czterech opinii prawnych, oraz wystąpiono z wnioskami o międzynarodową pomoc prawną do kilku państw" - przekazano.

Polsat News
Prokuratura Krajowa umorzyła śledztwo w sprawie zdrady dyplomatycznej (zdj. ilustracyjne)

Decyzja o umorzeniu śledztwa prowadzonego m.in. w sprawie zdrady dyplomatycznej zapadła w piątek, jednak Prokuratura Krajowa podzieliła się tą informacją w środę.

Jak wyjaśnili prokuratorzy, śledztwo zostało wszczęte 31 sierpnia 2016 roku, czyli blisko dekadę temu. Od samego początku miało ono charakter wielowątkowy. "W jego toku przesłuchano w charakterze świadków 488 osób, zgromadzono obszerną dokumentację, w tym kopie czterech opinii prawnych, oraz wystąpiono z wnioskami o międzynarodową pomoc prawną do kilku państw" - czytamy.

ZOBACZ: Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Kaczyński zapowiada "gwardię obywatelską"

W marcu 2026 roku zapadła decyzja o częściowym umorzeniu tego śledztwa - m.in. w zakresie rzekomego odstąpienia od ustnej umowy o wspólnym prowadzeniu śledztwa oraz niewystąpienia przez Prokuratora Generalnego z wnioskiem o utworzenie wspólnego zespołu śledczego.

Umorzenie śledztwa ws. "zdrady dyplomatycznej". Nowy ruch prokuratury

Najnowsza decyzja dotyczy pozostałych pięciu wątków śledztwa. Jak wyjaśniają prokuratorzy, zdrada dyplomatyczna w tym kontekście polega na działaniu "na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej w związku z wyborem podstawy prawnej współpracy z Federacją Rosyjską przy badaniu katastrofy smoleńskiej oraz podpisaniem memorandum dotyczącego przekazania stronie polskiej zapisów rejestratorów pokładowych"

Zawiadomienia do prokuratury w tym zakresie zostały złożone przez Stowarzyszenie Solidarni 2010 oraz osoby fizyczne, w tym Antoniego Macierewicza.

ZOBACZ: "Prawda o zamachu smoleńskim". Prezes PiS o "polskich współpracownikach Putina"

Zawiadamiający zarzucali Donaldowi Tuskowi, który w chwili katastrofy smoleńskiej, podobnie jak obecnie, pełnił funkcję premiera, a także innym funkcjonariuszom publicznym świadomy wybór niekorzystnej dla Polski podstawy prawnej współpracy z Rosją przy badaniu katastrofy. W ocenie zgłaszających miało to doprowadzić do "utraty przez Polskę realnego wpływu na przebieg i wyniki badania".

Przełom po blisko dekadzie. Śledztwo ws. "zdrady dyplomatycznej" umorzone

Trwające 10 lat śledztwo wykazało, że nie doszło do popełnienia przestępstwa zdrady dyplomatycznej. Prokuratorzy ocenili, iż wybrana podstawa prawna współpracy z Rosją była wówczas rozwiązaniem najkorzystniejszym z punktu widzenia interesów naszego kraju.

"Załącznik 13 (do podpisanej w Chicago Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym - red.) zawierał szczegółową procedurę badania wypadków lotniczych. Jego zastosowanie pozwoliło na niezwłoczne prowadzenie badania według określonych zasad oraz zapewniło udział polskiego akredytowanego przedstawiciela i jego doradców w czynnościach prowadzonych przez stronę rosyjską. Przedstawiciele Polski mogli uczestniczyć w badaniu i składać wnioski o przeprowadzenie dodatkowych czynności" - czytamy.

Prokuratorzy dodali, iż "żadne z rozważanych rozwiązań alternatywnych nie stwarzało realnej możliwości skuteczniejszego zabezpieczenia interesów Rzeczypospolitej Polskiej, a każde z nich wiązało się z istotnym ryzykiem lub koniecznością dodatkowych uzgodnień ze stroną rosyjską", natomiast przyjęcie procedury określonej w Załączniku 12 pozwoliło stronie polskiej "niemal niezwłocznie uczestniczyć w badaniu prowadzonym przez stronę rosyjską oraz zapewniło jej formalnie określone uprawnienia, w tym dostęp do wraku samolotu i miejsca katastrofy".

ZOBACZ: "Kłamstwo smoleńskie ciągle trwa". Mocne wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego

"Po drugie, prokurator stwierdził, iż nie doszło do popełnienia przestępstwa zdrady dyplomatycznej również z uwagi na brak wymaganego zamiaru. Jest to przestępstwo umyślne, a zatem sprawca musi działać z zamiarem wyrządzenia szkody Rzeczypospolitej Polskiej" - zaznaczono w komunikacie.

Katastrofa smoleńska. Przełomowa decyzja prokuratury

Drugi (również umorzony) wątek dotyczył działania w dniu 31 maja 2010 r. na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej przez ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Millera, polegającego na podpisaniu Memorandum dotyczącego przekazania stronie polskiej zapisów rejestratorów pokładowych samolotu Tu-154M nr 101.

"Na jego podstawie strona rosyjska zobowiązała się do niezwłocznego przekazania kopii zapisów, natomiast ich oryginały mogły zostać przekazane po zakończeniu rosyjskiego śledztwa" - wyjaśniła prokuratura, dodając, iż także ten czyn był rozpatrywany pod kątem przestępstwa zdrady dyplomatycznej.

Również w tym przypadku śledztwo zainicjowało zawiadomienie Macierewicza, który zarzucił Millerowi świadome działanie na szkodę naszego kraju poprzez zaakceptowanie postanowienia pozostawiającego oryginały zapisów rejestratorów w dyspozycji strony rosyjskiej i uzyskanie przez Polskę jedynie ich kopii.

ZOBACZ: Antypolskie hasła podczas uroczystości smoleńskich i katyńskich. Prowokacje w Rosji

"Śledztwo wykazało, iż podpisanie Memorandum nie stanowiło działania na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej i nie wyczerpywało znamion przestępstwa zdrady dyplomatycznej" - zaznaczyli prokuratorzy, dodając, iż strona polska podjęła "wszelkie możliwe działania negocjacyjne", zmierzające do uzyskania korzystniejszej treści Memorandum, ale rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow kategorycznie wykluczył dalsze negocjacje i oświadczył, iż strona polska może podpisać Memorandum w przedstawionym kształcie albo nie otrzyma kopii zapisów rejestratorów. Śledztwo wykazało też brak zamiaru wymaganego do popełnienia przestępstwa zdrady dyplomatycznej.

Pozostałe trzy umorzone wątki dotyczyły natomiast "zaniechania niezwłocznego powołania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, przedstawienia rzekomo fałszywych opinii prawnych oraz niezastosowania procedury ratyfikacji porozumienia dotyczącego zgody Polski na prowadzenie przez organy Federacji Rosyjskiej badania katastrofy na podstawie Załącznika 13 do Konwencji chicagowskiej".

WIDEO: Rosja zagrożeniem dla Polski. Ppłk Korowaj: Trzeba szykować się na najgorsze
Idź do oryginalnego materiału