Większość zaginięć ma swój punkt krytyczny – moment, gdy urywa się kontakt, a bliscy zaczynają przeczuwać najgorsze. Sprawa 40-letniego Sewera Gacy z Rabki-Zdroju, który zniknął pod koniec października 2013 roku, jest pod tym względem dość nietypowa.
Cztery dni po tym, jak po raz ostatni widziano mężczyznę w pracy, kamera bankomatu w centrum miasta zarejestrowała go o 4:00 nad ranem. Sewer stał sam, wypłacał gotówkę i szeroko się uśmiechał. To nagranie, zamiast pomóc w rozwiązaniu zagadki, stało się jej najbardziej niepokojącym aspektem.
Kim był Sewer Gaca?
Rabka Zdrój – tężnieSewer Gaca urodził się 16 kwietnia 1973 roku w Rabce-Zdroju. Przez lata mieszkał z rodzicami i siostrą w bloku przy ulicy Sądeckiej. Bliscy i znajomi zapamiętali go jako człowieka o wysokiej kulturze osobistej, szarmanckiego dżentelmena i pedanta, który niezwykle dbał o porządek w swoim otoczeniu. Swoje mieszkanie utrzymywał w nienagannym stanie, a ze względu na szacunek do sąsiadów rzadko zapraszał do siebie gości, żeby nie zakłócać ich spokoju głośną muzyką czy rozmowami.
Sewer był z wykształcenia pedagogiem, choć nigdy nie podjął pracy w szkole czy instytucjach oświatowych. Podczas odbywania zasadniczej służby wojskowej wyróżniał się na tle kolegów. Odrzucił jednak propozycję zostania żołnierzem zawodowym. Cenił sobie niezależność i wolność, których służba w wojsku nie była w stanie mu zapewnić.
Wejście na rynek pracy na przełomie lat 90. i 00., w okresie wysokiego bezrobocia, nie było dla niego łatwe. Początkowo pracował fizycznie na budowach, chwytając się różnych zajęć, aby nie obciążać budżetu rodziców. Ostatecznie znalazł stabilne zatrudnienie w sklepie sieci Mix Electronics z branży RTV-AGD w Nowym Targu. Pracował tam przez siedem lat.
Jako sprzedawca odnosił doskonałe wyniki – był skrupulatny, elegancki i powszechnie lubiany przez klientów. Życie Sewera wydawało się proste i spokojne. Wolny czas poświęcał swoim pasjom: czytaniu książek, pieszym wędrówkom po górach oraz muzyce. Grał na gitarze i kolekcjonował płyty – jego ulubionymi gatunkami były rock, blues oraz jazz.
Trudności osobiste i próba wyjścia na prostą
Największym marzeniem Sewera było założenie rodziny. Jego wrażliwość sprawiła jednak, iż bolesne rozczarowania miłosne odcisnęły na nim głębokie piętno. Pierwszy poważny zawód spotkał go, gdy wyjechał do ciężkiej pracy za granicę, by zarobić na wspólny start z ukochaną. Po powrocie okazało się, iż kobieta związała się już z kimś innym. Drugi związek również zakończył się niepowodzeniem. Po tych wydarzeniach Sewer z goryczą powiedział przyjacielowi, Grzegorzowi Wernerowi, iż przechodzi na „miłosną emeryturę” i rezygnuje z poszukiwania partnerki.
Te niepowodzenia doprowadziły go do kryzysu psychicznego i problemów z alkoholem. Doszło do niepokojącego incydentu, gdy Sewer zniknął na wiele godzin. Przyjaciel odnalazł go pijanego w motelu na obrzeżach Rabki i zabrał do swojego domu na nocleg. Rano Sewer wszczął awanturę, żądając wypuszczenia go po kolejny alkohol. Po wyjściu od przyjaciela pojechał do Nowego Targu, gdzie ostatecznie zasnął na ławce w parku, a do jego rodziny zadzwoniła wezwana przez przechodniów straż miejska.
To zdarzenie stało się dla Sewera punktem zwrotnym. Mężczyzna podjął terapię, znacząco ograniczył alkohol i zaczął intensywnie odbudowywać relacje z rodziną – rodzicami oraz siostrą, którzy w międzyczasie przeprowadzili się w okolice Krakowa. Często ich odwiedzał, spędzając weekendy pod Krakowem w pełnej trzeźwości. Dla dzieci swojej siostry był oddanym wujkiem – podczas wizyt zawsze przynosił im owoce lub drobne upominki.
Feralny piątek w pracy
Sewer GacaW piątek rano 25 października 2013 roku Sewer spotkał na ulicy Grzegorza Wernera, który akurat odprowadzał córkę do szkoły muzycznej. Przyjaciel zaprosił go na weekend, ale Sewer odmówił, tłumacząc, iż w sobotę i niedzielę musi być w pracy. Umówili się w takim razie na inny termin.
Sewer wsiadł do busa jadącego z Rabki-Zdroju do Nowego Targu. Na początku swojej zmiany w sklepie Mix Electronics zachowywał się normalnie. Po kilku godzinach kierownik zmiany wyczuł jednak od niego alkohol – sytuacja ta zdarzyła się po raz pierwszy w ciągu siedmiu lat jego nienagannej pracy. Na miejsce pilnie wezwano Krystiana Majchrowicza, który był nie tylko kierownikiem sklepu, ale i wieloletnim kolegą Sewera z tego samego osiedla.
Podczas rozmowy Sewer zachowywał się nietypowo. Przyznał koledze, iż ma trudny problem, który musi przemyśleć, ale nie podał żadnych szczegółów. Kierownik odesłał sprzedawcę do domu, obiecując, iż wieczorem odwiedzi go w Rabce, aby spokojnie porozmawiać o tym, co go trapi. Gdy Krystian przyjechał wieczorem pod blok Sewera, domofon milczał.
Brak kontaktu z Sewerem
zdjęcie zaginionegoKolega ponawiał próby kontaktu przez cały weekend – wielokrotnie pukał do drzwi i dzwonił, jednak telefon milczał, a drzwi pozostawały zamknięte. Współpracownicy początkowo nie wszczynali alarmu, ponieważ Sewer miał zaplanowane wolne dni przed zbliżającym się świętem Wszystkich Świętych i zakładano, iż wyjechał do rodziny pod Kraków.
Kiedy okazało się, iż mężczyzna nie dotarł do bliskich i nie nawiązał z nimi żadnego kontaktu, zaniepokojona rodzina przyjechała do Rabki. We wtorek 29 października 2013 roku zgłoszono zaginięcie na policji. Służby przeszukały mieszkanie zaginionego. Wewnątrz panował idealny porządek, nie brakowało żadnych ubrań, a na miejscu znaleziono wszystkie dokumenty osobiste, w tym dowód osobisty Sewera. Nic nie wskazywało na ślady walki czy obecność osób trzecich.
Zagadkowe ślady
zdjęcie z monitoringuW toku śledztwa policja sprawdziła aktywność na koncie bankowym zaginionego. Odkryto, iż we wtorek, 29 października – dokładnie w dniu zgłoszenia zaginięcia – z bankomatu PKO BP przy ulicy Brzozowej w Rabce-Zdroju wypłacono kwotę 800 złotych. Była to połowa miesięcznej pensji Sewera, która wynosiła wówczas około 1600 złotych.
Analiza nagrań z monitoringu przyniosła najbardziej zagadkowy dowód w sprawie. Transakcja miała miejsce o godzinie 4:00 nad ranem. Na zabezpieczonym wideo widać Sewera, który stoi przed bankomatem zupełnie sam. Mężczyzna szeroko się uśmiecha, sprawiając wrażenie zrelaksowanego i będącego w doskonałym nastroju. Kontrastowało to drastycznie z przygnębieniem i niepokojem, jakie opisywali jego koledzy z pracy w piątek.
Dziwny telefon do znajomego
zdjęcie z monitoringuKolejnym śladem była aktywność jego telefonu komórkowego. Urządzenie pozostawało włączone od piątku do środy 31 października, logując się cały czas w obrębie stacji BTS w Rabce-Zdroju, co sugerowało, iż Sewer nie opuścił miasta. W tym okresie z telefonu wykonano tylko jedno udane połączenie – we wtorek do kolegi Adama mieszkającego w Trójmieście.
Połączenie trwało zaledwie kilkanaście sekund. Gdy Adam odebrał, w słuchawce usłyszał jedynie odgłosy szurania i przesuwania przedmiotów. Wszystko wskazuje na to, iż było to przypadkowe wybranie numeru – Adam znajdował się na samym początku listy kontaktów Sewera, uporządkowanej alfabetycznie. Następnie z aparatu wykonano jeszcze dwie próby połączeń pod nieistniejące, przypadkowe numery.
Pojawiły się również relacje świadków, którzy twierdzili, iż widzieli Sewera we wtorek rano w rejonie ulicy Zakopiańskiej, na granicy Rabki i Chabówki, jednak ślad ten nie doprowadził do żadnego przełomu.
Popularne hipotezy
Śledczy oraz bliscy rozważali kilka wariantów wydarzeń, z których każdy niesie ze sobą istotne sprzeczności:
- samobójstwo: problemy osobiste oraz potencjalna utrata pracy mogły pogłębić stan depresyjny. Teoria ta zakłada, iż uśmiech na nagraniu z bankomatu mógł być wyrazem ulgi po podjęciu ostatecznej decyzji. Sprzecznością pozostaje jednak fakt wypłaty 800 złotych o 4:00 rano (pieniądze byłyby bezużyteczne), brak listu pożegnalnego (choć w praktyce wielu samobójców go nie zostawia) oraz to, iż mimo szeroko zakrojonych poszukiwań prowadzonych przez policję i GOPR, nigdy nie odnaleziono jego ciała.
- zaburzenia psychiczne: zmiana nastroju, nocna aktywność i uśmiech mogły wynikać z epizodu maniakalnego w przebiegu niezdiagnozowanej choroby afektywnej dwubiegunowej.
- napad rabunkowy: Sewer mógł zostać zauważony o świcie z gotówką w centrum miasta, napadnięty i zabity, a jego ciało ukryte. W centrum Rabki nie znaleziono jednak żadnych śladów walki ani krwi.
- nieszczęśliwy wypadek w górach: mężczyzna kochał górskie wyprawy, jednak w mieszkaniu pozostawił swoje buty trekkingowe, plecak i sprzęt, co czyni samotne wyjście w trudny teren mało prawdopodobnym.
- ucieczka i rozpoczęcie nowego życia: teoria ta jest najmniej prawdopodobna – kwota 800 złotych i brak jakichkolwiek dokumentów to zbyt mało, by zacząć wszystko od nowa, zwłaszcza przy silnej więzi, jaka łączyła Sewera z rodziną. Na jego koncie nigdy więcej nie odnotowano żadnej aktywności.
W czerwcu 2018 roku pojawiła się nadzieja na przełom, gdy z Wisły w miejscowości Dworek koło Oświęcimia wyłowiono zwłoki mężczyzny. Pierwsza, mało precyzyjna komputerowa rekonstrukcja twarzy przypominała Sewera, jednak późniejsze dokładniejsze badania wizerunku oraz testy DNA ostatecznie wykluczyły jakiekolwiek pokrewieństwo.
Niemal 13 lat po tajemniczym zniknięciu sprawa doczekała się formalnego, choć bolesnego dla bliskich finału. 20 marca 2026 roku Sąd Rejonowy w Nowym Targu opublikował oficjalne ogłoszenie o prowadzeniu postępowania o uznanie Sewera Gacy za zmarłego. Sąd wyznaczył trzymiesięczny termin na zgłoszenie się zaginionego lub osób, które mogą udzielić informacji o jego losie. Ten czas już minął i najpewniej Sewer został uznany za zmarłego w świetle prawa.
Teoretycznie można powiedzieć, iż ta jedna z najbardziej zagadkowych spraw małopolskiego Archiwum X została zamknięta. W praktyce jednak przez cały czas nie wiemy, co stało się z Sewerem, podobnie jak nie poznaliśmy odpowiedzi na wiele innych nurtujących pytań – dlaczego mężczyzna upił się w pracy, co robił przez te kilka kolejnych dni i na co były mu pieniądze z bankomatu?









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·