Seria pożarów na Osiedlu Tuwima przerwana. Siemianowiccy kryminalni zatrzymali 23-letniego podpalacza

2 godzin temu

Mieszkańcy Siemianowic Śląskich, a w szczególności Osiedla Tuwima, mogą odetchnąć z ulgą. Policyjni kryminalni namierzyli i zatrzymali 23-letniego mężczyznę, który od połowy marca terroryzował miasto serią podpaleń. Bilans jego działalności to zniszczone mienie o wartości przekraczającej 21 tysięcy złotych.

Nocne pożary na osiedlu

Niebezpieczna seria rozpoczęła się w połowie marca. Straż pożarna oraz policja niemal każdej nocy otrzymywały zgłoszenia o płonących kontenerach na odpady, koszach na śmieci oraz gabarytach pozostawionych w rejonach zabudowy mieszkaniowej. Ogień, choć początkowo obejmował tylko śmietniki, stwarzał realne zagrożenie dla pobliskich zaparkowanych samochodów oraz elewacji budynków.

Sytuacja stała się na tyle napięta, iż siemianowiccy policjanci potraktowali sprawę priorytetowo. Funkcjonariusze rozpoczęli żmudną analizę zabezpieczonych nagrań z monitoringów oraz zbieranie informacji operacyjnych od mieszkańców osiedla.

Monitoring nie pozostawił złudzeń

Skrupulatna praca śledczych przyniosła efekty. Dzięki nagraniom z kamer udało się wytypować sprawcę, którym okazał się 23-letni mieszkaniec Siemianowic Śląskich. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komendy, gdzie usłyszał zarzuty zniszczenia mienia.

Straty oszacowane przez administratorów terenów oraz firmy wywozowe są dotkliwe – spalenie nowoczesnych kontenerów i infrastruktury osiedlowej kosztowało miasto i mieszkańców ponad 21 tysięcy złotych.

Dozór policyjny i widmo więzienia

Zgromadzony materiał dowodowy był na tyle mocny, iż prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec 23-latka środka zapobiegawczego w postaci dozoru policyjnego. Oznacza to, iż mężczyzna będzie musiał regularnie meldować się w jednostce policji do czasu zakończenia rozprawy sądowej.

Za seryjne podpalenia i niszczenie mienia siemianowiczaninowi grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Policja podkreśla jednak, iż sprawa ma charakter rozwojowy. Śledczy sprawdzają, czy zatrzymany działał sam oraz czy nie ma na sumieniu innych, podobnych zdarzeń z przeszłości.

źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KMP Siemianowice Śląskie

Idź do oryginalnego materiału