Oskarżony miał przygwoździć ofiarę autem do drzewa
Do wstrząsającego zdarzenia, o spowodowanie którego jest oskarżony Tomasz W., doszło 1 kwietnia 2017 roku na ul. Przestrzennej w Łodzi. Prokuratura ustaliła, iż tego dnia przyjechał on do Michała K. Razem z nim byli Robert W. i Dominik S. Tomasz W. miał rzucić się na Michała K. z pięściami, niedługo dołączyli do niego koledzy. Napadnięty zdołał się wyrwać i uciec.
Według śledczych, Tomasz W. ruszył za nim w pościg samochodem. Gdy go dogonił, miał zjechać na pobocze i przygwoździć mężczyznę autem do drzewa. Oskarżenie twierdzi, iż następnie cofnął auto i przejechał po ofierze. Przyczyną napaści miał być odwet za to, iż Michał K. brał udział w wywiezieniu towarów ze sklepu prowadzonego przez Tomasza W.
Sprawa znajomych Tomasza W., którzy towarzyszyli mu feralnego dnia, została wyłączona do odrębnego postępowania. I właśnie ten fakt był główną podstawą do uchylenia wyroku.
https://tulodz.pl/na-sygnale/piec-osob-podtrulo-sie-czadem-wsrod-poszkodowanych-niemowle/RDwzSX2rF0cHZsIbh3lI"Tomasz W. był pozbawiony prawidłowej obrony"
- Podczas procesu w Sądzie Okręgowym wszystkich trzech oskarżonych reprezentował jeden obrońca, mecenas Tomasz Barański. Gdy w kolejnym etapie wątki Roberta W. i Dominika S. zostały wyłączone do odrębnego postępowania, w procesie Tomasza W. przestali oni być współoskarżonymi, a zostali świadkami. To, co mówili, z wyjaśnień zamieniło się w zeznania. A przez cały czas cała trójka miała tego samego obrońcę, co świadczy o konflikcie interesów. Naruszona została zasada lojalności, bo mecenas Barański nie powinien reprezentować żadnego z nich. Dlatego uznaliśmy, iż oskarżony Tomasz W. w niższej instancji był pozbawiony prawidłowej obrony
- tak wyrok uzasadnił sędzia Paweł Urbaniak.
I dodał:
- Nie było też merytorycznych podstaw do uniewinnienia Tomasza W., bo przedstawione w niższej instancji dowody, czyli ślady na ciele ofiary oraz na korze drzewa, są niewątpliwe.

2 godzin temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·