W niedzielne popołudnie, 22 lutego, na jeziorze przy ulicy Lipowej w Lidzbarku rozegrały się dramatyczne sceny, które mogły zakończyć się niewyobrażalną tragedią. 11-letnia wychowanka lokalnej Placówki Szkolno-Wychowawczej, która bez wiedzy opiekunów oddaliła się z ośrodka, weszła na zamarzniętą taflę zbiornika. Dziewczynka oddaliła się od brzegu o około 50 metrów, mijając po drodze dwóch wędkarzy łowiących ryby w przeręblu. Niestety, w pewnym momencie pod dzieckiem załamał się lód i 11-latka wpadła do lodowatej wody.
Na ratunek natychmiast ruszył jeden z wędkarzy. Sytuacja stała się jednak jeszcze groźniejsza, gdy pod mężczyzną również pękła lodowa pokrywa, przez co on sam znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Został on wyciągnięty z wody przez swojego kolegę, który przytomnie użył do tego celu linki. W tym samym czasie do tonącej dziewczynki podbiegł inny przechodzień. Mężczyzna, wykorzystując znalezioną gałąź, podjął próbę wyciągnięcia dziecka. Wsparł go w tym policjant, który w czasie wolnym od służby spacerował w tej okolicy z rodziną. Dzięki wspólnej, odważnej i sprawnej reakcji wszystkich świadków, 11-latkę udało się bezpiecznie przetransportować na brzeg.
Na miejsce zdarzenia wezwano strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Lidzbarku oraz zespół ratownictwa medycznego. Po udzieleniu niezbędnej pomocy i przeprowadzeniu badań okazało się, iż zdrowiu dziewczynki oraz ratującego ją mężczyzny nie zagraża niebezpieczeństwo. Małoletnia została przekazana pod opiekę wychowawczyni z ośrodka. Całe zdarzenie jest poważnym ostrzeżeniem przed wchodzeniem na zamarznięte jeziora, szczególnie w okresie odwilży, gdy lód staje się kruchy i nieprzewidywalny.
źródło: KPP Działdowo

4 godzin temu







English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·