Niedzielne popołudnie w zeszłym tygodniu w Gliwicach o mało nie zakończyło się tragedią. Strażnicy miejscy zauważyli dwójkę dzieci bawiących się na zamarzniętym stawie, mimo iż – jak podkreślają służby – lód w takich warunkach nigdy nie jest bezpieczny. Sprawą zajmuje się policja, która prowadzi czynności pod kątem narażenia dzieci na utratę życia lub zdrowia.
Gliwicka interwencja policji
Niedzielne popołudnie w Gliwicach mogło zakończyć się tragicznie. Strażnicy miejscy zauważyli dwójkę dzieci bawiących się na środku zamarzniętego stawu. Na brzegu stał ich opiekun, który tłumaczył, iż dzieci były bezpieczne, bo nie oddalały się zbyt daleko od brzegu. Mundurowi nie mają jednak wątpliwości – to skrajna nieodpowiedzialność.
– Trudno jest sprawdzić grubość tafli lodu. W żadnym wypadku dzieci, ani ktokolwiek nie powinien wchodzić na lód. To może wydawać się zabawa, jednak budząca wielkie kontrowersje z uwagi na zagrożenie życia. Policjanci zgromadzili materiały, a sprawę prowadzi komisariat piąty policji w Gliwicach. Obecnie prowadzone są czynności sprawdzające pod kątem narażenia dzieci na utratę życia lub zdrowia. Czyn ten zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności – mówi nadkom. Marzena Szwed, KMP w Gliwicach.
Straż pożarna
Dla strażaków nie ma pojęcia „bezpieczny lód”. choćby jeżeli przy brzegu wydaje się być gruby, to już kilka metrów dalej może mieć zaledwie centymetr.
– Wystarczy donośnie nawoływać osobę przebywająca na lodzie i zadzwonić na numer alarmowy 112. Każdy strażak jest przeszkolony w zakresie ratownictwa lodowego. Jest ubrany w specjalistyczny sprzęt. Jest to najczęściej suchy skafander, kamizelka oraz kask. Ma ze sobą też sprzęt do utrzymania wyporności. Jest również zabezpieczony linką – mówi mł. asp. Damian Małas, Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego „BYTOM”.
Gdy pod kimś pęka lód, liczy się każda sekunda. Strażacy ostrzegają – nie biegnijmy na pomoc, bo bez specjalistycznego sprzętu sami możemy stać się ofiarami. Jednak w przypadku koniecznego wejścia na taflę najważniejsze jest rozłożenie ciężaru ciała i znalezienie przedmiotu, który przedłuży naszą rękę tj. gałęzi, szalika czy kurtki.
Pogotowie ratunkowe
– Przy tak niskich, minusowych temperaturach bardzo gwałtownie dochodzi do szybkiego spadku temperatury ciała. Taki stan nazywamy hipotermią. Stan ten występuje kiedy głęboka temperatura ciała spada poniżej 35°C. Jest to bardzo niebezpieczne i zagrażające życiu. Na samym miejscu zdarzenia nie jesteśmy w stanie nic zrobić. w karetce rozpoczynamy bierne ogrzewanie. Mamy do tego możliwości w naszych nowoczesnych ambulansach. Później w zależności od stanu pacjenta jest on kierowany do placówki. Najczęściej jest to oddział kardiochirurgiczny lub intensywnej terapii – mówi prof. Klaudiusz Nadolny, Dyrektor SP ZOZ Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu.
Zimowa zabawa na stawie to gra w rosyjską ruletkę. W Gliwicach tym razem skończyło się na strachu oraz policyjnym protokole. Następnym razem ratownicy mogą nie zdążyć.

7 godzin temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·