Sąd Najwyższy uchylił immunitet sędziego po kolizji w Rejowcu Fabrycznym

1 godzina temu
Orzeczenie wydała prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN, sędzia Maria Szczepaniec. Decyzja obejmuje również zawieszenie sędziego w czynnościach służbowych oraz obniżenie jego wynagrodzenia o 50 procent. Postanowienie jest nieprawomocne, obronie przysługuje możliwość złożenia na nie zażalenia.Nocna wyprawa i uderzenie w drzewoGłośno zrobiło się o warszawskim sędzi w ogólnopolskich mediach po zdarzeniu drogowym, jakie miało miejsce w Rejowcu Fabrycznym w powiecie chełmskim 11 października 2025 roku. Według ustaleń Prokuratury Krajowej, sędzia uczestniczył wcześniej w spotkaniu stowarzyszenia strzeleckiego. Około godziny 21:00 został odwieziony do domu, jednak niedługo potem udał się do pizzerii.Jak relacjonuje prokuratura, w lokalu mężczyzna zachowywał się w sposób wskazujący na upojenie alkoholowe, miał przy sobie kluczyki i przebywał tam bez osób towarzyszących. W drodze powrotnej jego samochód zjechał na chodnik i uderzył w drzewo w pobliżu świadków, którzy właśnie wypakowywali bagaże ze swojego auta. Następnie pojazd zawrócił, wyjechał na drogę i wjechał na teren posesji sędziego. Badanie toksykologiczne przeprowadzone około trzy godziny po zdarzeniu wykazało w jego krwi 1,85 promila alkoholu.Prokuratura kontra linia obronySędzia od początku nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Jego obrońcy, w tym mecenas Michał Skwarzyński, przekonują, iż to nie on siedział za kierownicą Nissana."Mój klient nie prowadził tego samochodu, a był jego pasażerem. Był on odwożony przez inne osoby, czym nie byli zainteresowani prokuratorzy. Nie był on zatrzymany w tym samochodzie a na swojej posesji" – argumentował w opublikowanym zaraz po zdarzeniu oświadczeniu. Uważa też, iż prokuratura nie udowodniła, iż sędzia kierował pojazdem, „bo nie przeprowadziła w tym zakresie w ogóle postępowania dowodowego” i wskazuje na – w jego ocenie – polityczne tło sprawy.Czytaj też:
Idź do oryginalnego materiału