Mężczyzna, który postanowił zażartować w trakcie odprawy biletowo-bagażowej przed lotem z Katowic do Eindhoven został ukarany mandatem i nie poleciał do Niderlandów. Straż Graniczna po raz kolejny przypomina, iż podobne „żarty” uruchamiają procedury bezpieczeństwa i mogą skończyć się finansową karą oraz odmową wejścia na pokład.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek na lotnisku Katowice Airport w Pyrzowicach. Jak informuje Śląski Oddział Straży Granicznej w Raciborzu, mężczyzna zgłosił się do odprawy biletowo-bagażowej, z zamiarem podróży do Eindhoven (Niderlandy). W jej trakcie oświadczył, iż w bagażu rejestrowanym ma dynamit.
Po zgłoszeniu pasażera na miejsce skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych oraz przewodnika psa służbowego wyszkolonego do wykrywania materiałów wybuchowych. Mężczyznę wylegitymowano, a jego bagaż sprawdzono pod kątem przedmiotów niedozwolonych — niczego jednak nie znaleziono.
Jak podkreślono, sytuacja nie stworzyła zagrożenia i nie wpłynęła na funkcjonowanie lotniska: nie było opóźnień operacji lotniczych ani utrudnień w odprawie. Mimo to pasażer poniósł konsekwencje — otrzymał mandat w wysokości 500 zł za wykroczenie z art. 210 ust. 1 pkt 5a ustawy Prawo lotnicze, a kapitan samolotu nie dopuścił go do wejścia na pokład.
Straż Graniczna apeluje, by nie podejmować tego typu zachowań. Informacje o rzekomych materiałach wybuchowych zawsze traktowane są poważnie i kończą się formalnymi procedurami, a często także przerwaniem podróży.d
Red.
Źródło: Śląski Oddział Straży Granicznej w Raciborzu

8 godzin temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·