Artykuł jest przedrukiem z Gazety Myszkowskiej/ Kuriera Zawierciańskiego nr 37/2026 z 11-09-2026Na główną obrończynię oskarżonej Beaty J-B w tym tygodniu wybiła się wicedyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy Katarzyna Kieras. I tu ciekawostka, w przeszłości przez jakiś czas życiowa partnerka innego oskarżonego, lekarza Wojciecha P. Też pełnił funkcję Przewodniczącego Rady Powiatu gdy toczyło się śledztwo, które wtedy doprowadziło do jego skazania w sądzie, a Wojciecha P. ponownie, a Beatę J.-B. po raz pierwszy na ławę oskarżonych. Dyrektorka PUP w swoim wpisie internetowym opatrzonym grafiką, którą pozwalamy sobie wykorzystać, prezentuje oskarżoną z naszą gazetą, w której ukazał się artykuł: „RUSZA PROCES PRZEWODNICZĄCEJ. LEKARKA GŁÓWNĄ OSKARŻONĄ. CO ZROBI SĘDZIA, PRZYJACIEL RODZINY OSKARŻONEJ?”Katarzyna Kieras w swoim tekście polemizuje z prokuraturą (co do wagi zarzutów dla byłego partnera i przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie). Zarzuty postawione Beacie J-B. nazywa „fantastyką”, co może być obraźliwe dla Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Zwłaszcza, iż oskarżycielem jest doświadczona prokurator Edyta Kubska. Ta sama była już oskarżycielem w procesach karnych Wojciecha P. I w sądzie, choć wyroki były łagodne, Wojciech P. był uznany za winnego 100% postawionych zarzutów. Teraz oskarżycielem jest ta sama prokurator Edyta Kubska z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, a urzędniczka PUP pozwala sobie na nazwanie tych zarzutów „fantastyką”.Oskarżona, choć zarzuty ma poważne, wręcz chwali się tym procesem, co czego ma prawo. Nie przyznaje się do winy, a na portalach społecznościowych prezentuje się z naszym artykułem. Jak kpi z prokuratury powiatowa urzędniczka? Na sali rozpraw 7 września oskarżeni, niektórzy z obrońcami. Główna oskarżona Beata J-B. nieobecna, a jej obrońcy weszli mocno spóźnieni. To była tzw. rozprawa wstępna, wyłączona z jawności, więc po kilku minutach jako publiczność musieliśmy opuścić salę rozpraw.Cytujemy: „ciężkim przestępstwem, jakie miała popełnić dr n. med. Beata Jakubiec-Bartnik, nie jest zabójstwo, gwałt na dziecku, molestowanie czy nękanie. Nie. Ciężkim przestępstwem okazuje się wystawienie zaświadczenia o stanie zdrowia chorego.”Katarzyna Kieras miała w życiu epizody dziennikarskie, i to w naszej gazecie, ale tu niestety jako nauczyciel zawodu muszę przyznać się do porażki. Nie udało się. Plątająca się od dekady po różnych urzędach Katarzyna Kieras niestety nie rozumie i jest to chyba przypadek beznadziejny, czym jest dziennikarstwo, pisanie o faktach. A fakty są takie, iż zarzut jaki ma postawiony Beata J-B dotyczy wystawienia zaświadczenia o stanie zdrowia (że niby osoba była chora) dla osoby zdrowej. Chodzi o świadka Teresę M., która miała zeznawać w procesie karnym Wojciecha P. (proces zakończony prawomocnym skazaniem za 64 przestępstwa). Wojciech P. namówił Beatę J-B. (do czego się przyznaje) do wystawienia zaświadczenia lekarskiego dla Teresy M., iż ta nie może stawić się w sądzie ze względu na rzekomy zły stan zdrowia. Była na dzień 24.11.2022 roku wezwanym jedynym świadkiem, więc rozprawę sędzia Magdalena Mastaj odroczyła. Był to proces w którym rozprawy były z dziwnych powodów wiele razy odwoływane, a sam proces bardzo długo nie mógł ruszyć. Był to po prostu dziwny
proces.Urzędniczka K. Kieras zrzuca też odpowiedzialność na sędzię Magdalenę Mastaj: „O tym, czy niestawiennictwo świadka jest usprawiedliwione, decyduje sąd. To sąd otrzymał dokument, to sąd go ocenił i to sąd zdecydował o odroczeniu rozprawy.” To oczywista manipularna, gdyż fakty, iż okoliczności wystawienia zaświadczenia dla tego świadka, mogą być fałszywe (chodziło o uniknięcie rozprawy i podejrzenie zamiaru przewlekania procesu Wojciecha P.) wyszły o wiele później, sędzia przyjmując zaświadczenie widocznie nie miała podstaw do kwestionowania dokumentu. A to jest w tej chwili istota zarzutu karnego jaki ma postawiony lekarka Beata J-B.: iż za namową Wojciecha P. wystawiła zaświadczenie lekarskie nieprawdziwe co do okoliczności, czym utrudniła przebieg procesu sądowego, umożliwiając świadkowi Teresie M. uniknięcie składania zeznań w dniu 24.11.2022. Tyle i aż
tyle.Dalej powiatowa urzędniczka z PUP prowadzi jeszcze jakiś wywód, iż to nie było tak, bo było coś tam jeszcze. Nie wiemy. Wygląda na to, iż Katarzyna Kieras powołuje się na sobie tylko znane fakty, jakie uzyskała np. od swojego partnera, bo to in był w tamtej sprawie oskarżony i na koniec skazany. Nas interesuje wyrok jaki zapadł w sprawie II K 873/19 w którym Wojciech P. został skazany, a matactwa dla unikania procesu postawiły go ponownie przez sąd. Pociągnął za sobą kilka osób, w tym właśnie Beatę J.-B. Przerwa, rozmowy z prokurator Edytą Kubską na korytarzu sądu i jest efekt. Już trzecia z czwarta z oskarżonych Małgorzata K. przyznaje się do winy i jej sprawa trafia o osobnego procesu w którym sądzony jest drugi z głównych oskarżonych lekarz Wojciech K. który też przyznał się do wszystkiego. Sprawa II K 303/26 w której orzeka sędzia Magdalena Mastaj.7 września. Sąd w Myszkowie. Rusza proces. Na rozprawie wstępnej kolejna oskarżona przyznała się do winy!W procesie karnym oskarżonych jest aż 7 osób, w tym dwoje lekarzy, byłych lub obecnych polityków związanych z PiSem: Beata J-B (Przewodnicząca Rady Powiatu w Myszkowie) i Wojciech P. (też lekarz, były radny i też Przewodniczący Rady Powiatu w Myszkowie. Był też posłem PO, radnym miejskim. Kilkanaście ostatnich lat związany z PiS. To też okres jego problemów z prawem). Wojciech P. w sprawie II K 283/26 (orzeka sędzia Marek Zachariasz) przyznał się do wszystkiego, w tym do przyjmowania łapówek w szpitalu Powiatowym w Myszkowie jako dyrektor ds. lecznictwa. On oraz jeszcze dwoje oskarżonych: Mieczysław K. oraz Urszula N. uzgodnili z prokuraturą możliwy wyrok. Ich sprawa została wyłączona do osobnego procesu, w którym orzeka sędzia Magdalena Mastaj, sprawa II K 303/26. Sąd jeszcze nie wyznaczył terminu jej rozpoznania i jak się okazuje, chyba słusznie, gdyż 7.09.2026 w sądzie kolejna z oskarżonych, Małgorzata K. przyznała się do winy. Sędzia M. Zachariasz zdecydował więc o wyłączeniu jej sprawy do osobnego procesu, do sprawy II K 303/26. Mamy więc 4 oskarżonych którzy przyznają się do winy i dwoje którzy się nie przyznają. Jak poważne konsekwencje grożą oskarżonym, niech świadczy to, iż lekarz Wojciech P. zgodził się na zaproponowaną przez prokuraturę karę 1,5 roku więzienia. o ile sąd zgodzi się na taką karę, po raz pierwszy Wojciech P. trafi do więzienia. Po wielu latach i kilku procesach w których był skazywany lub udało mu się uzyskać warunkowe umorzenie postępowania karnego, ale z uznaniem
winy.Lekarka Beata J-B do niczego się nie przyznaje, uważa iż jest niewinna. Publicznie i w mediach społecznościowych bryluje. Gra pozę skrzywdzonej, nękanej kobiety. Ten przekaz wzmacniają obrońcy, głównie politycy PIS. Starosta Myszkowski, sam zamieszany w sprawę wódki Cynkowie, łączony też ze sprawą w której zarzuty karne ma urzędniczka starosta (sprawa dostawy dla powiatu samochodów elektrycznych Pilea), pisze: „Jestem pewien, iż nikt nie zniszczy twojej reputacji Beatko”.Urszula Bauer, niedoszła burmistrz Myszkowa, była Śląska Kurator Oświaty która nie widziała, jak starosta Kołodziejczyk wódkę rozdaje w szkole pisze: „ani przez chwilę nie wątpimy w pani dobrą reputację budowaną latami (…) Pseudo gazetka, która już dawno sięgnęła dna, nie jest w stanie zmienić szacunku, którym darzą panią pacjenci i mieszkańcy Myszkowa!”.Nieskromnie pomyślimy, iż „pseudo gazetka” to o nas. Pseudo gazetka która spowodowała, iż nie została pani burmistrzem Myszkowa, z którą przegrała pani proces karny, ale niestety koszty zwróciła nam pani nie z własnej kieszeni, tylko z konta Śląskiego Kuratorium Oś
wiaty.Sama oskarżona dziękuje za wszystkie wyrazy wsparcia (nie chcemy naruszyć dóbr osobistych tych osób, ale wyszukaliśmy wśród nich kilku licencjonowanych pijaków i osoby z kryminalną przeszłością), ale sama też naraża się na proces o naruszenie dóbr osobistych naszej redakcji. Pisze więc Beata J-B (posługując się pełnym nazwiskiem), dziękując internaucie „Tomasz Knoff” (być może syn najgorszego w naszej opinii, już nieżyjącego burmistrza w historii miasta Myszków): „ten brukowiec jest opłacany z pieniędzy podatników i miejskich spółek”.To oszczerstwo. MyszPress s.c. wydawca Gazety Myszkowskiej, Kuriera Zawierciańskiego i portali
gazetamyszkowska.pl i
kurierzawiercianski.pl nie korzysta żadnych miejskich dotacji, a wszystkie firmy i podmioty publiczne ogłaszają się u nas na zasadach
komercyjnych.Rozprawa wstępna 7 września 2026 była wyłączona z jawności, więc nasz dziennikarz nie mógł w niej uczestniczyć. Oskarżoną Beatę J-B broni dwoje adwokatów: Anna Bartoszek i mąż Tadeusz Bartnik. Siedzimy sobie więc spokojnie na korytarzu, a z sali rozpraw czasem dochodzą podniesione głosy sędziego Marka Zachariasza i krzyki męża oskarżonej, jej obrońcy. Chwilami było tak głośno, iż dało się część słów zrozumieć. Sędzia upomniał obrońcę- męża, iż jego wnioski zmierzają do przewlekania procesu. Tyle usłyszeliśmy: „To utrudnianie postępowania! -słychać sędziego. „Nie utrudniam! A w tej sprawie nie ma żadnego dowodu!- mówi mąż- obroń
ca.Wtedy słyszymy też (chyba) prokurator Edytę Kubską: -Jak tak oceniłam zgromadzony materiał dowodowy”.Emocje jak widać docierały na korytarz co dowodzi starej sądowej prawdy. Nie bierze się na obrońcę członków rodziny. Warto dodać, iż adwokat Tadeusz Bartnik sam jest zamieszany w sprawę fałszowania dokumentów, którymi klub MKS Myszków (Bartnik jest prezesem klubu) posłużył się w celu -to kolejny- zarzut, wyłudzenia dotacji z Urzędu Miasta Myszkowa. Gmina Myszków już zażądała zwrotu kwoty około 350.000 zł, a w sprawie -po artykule Gazety Myszkowskiej- Prokuratura Okręgowa w Częstochowie nakazała wszcząć śledztwo. I śledztwo trwa, na razie nikomu nie postawiono zarzutów karnych.W procesie oskarżonej Beaty J-B i pozostałych Sąd Rejonowy w Myszkowie -jak informuje nas rzecznik SO Częstochowa sędzia Dominik Bogacz, posiedzenie wstępne zostało przerwane i będzie kontynuowane 14 października 2026. To druga część niejawna tego postępowania. O czym będziemy pisali wkrótce:Wraca "wódka w Cynkowie" i "łęgi nad Wartą"?Nasza redakcja nie odpuszcza tematów, podejrzeń -często bardzo oczywistych- przestępstw w których albo nie doszło do rzetelnego zbadania sprawy, albo prokuratura z jedna, czy druga z niezrozumiałych powodów umorzyła śledztwo. Dwie takie sprawy są szczególnie interesujące i ważne, bo w obu w sposób ewidentny nie wyjaśniono, czy podejrzenia popełnienia przestępstwa mogą być potwierdzone w niezależnym śledztwie. Pierwsza to podawanie alkoholu na terenie szkoły w Cynkowie przez Starostę Powiatu Myszkowskiego Piotra Kołodziejczyka i inne osoby. Sprawa bardzo dobrze udokumentowana ale nigdy nie zbadana. Na polecenie prokuratury Policja szukała bowiem, kto... spożywał alkohol w miejscu publicznym (wykroczenie), pomijając sprawę poważniejszą (przestępstwo): kto podawał. We wrześniu nasza redakcja wysłała w tej sprawie pytania i wnioski do Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka i jest decyzja Prokuratury Krajowej. Wnioski i uwagi redakcji potraktowano jak zawiadomienie o przestępstwie, nakazano zbadanie sprawy przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach. O szczegółach, jak do tego doprowadziliśmy, jakich użyliśmy argumentów i dowodów, napiszemy obszernie wkrótce. Sprawa druga to niszczenie łęgów nad Wartą w Kolonii Borek. Przedsiębiorca z drugiego brzegu Warty całą dolinę zalewową Warty zasypał odpadami, z których ogromna część przyjechała to miejsce z budowy DK 91 realizowanej przez Generalnego Wykonawcę, firmę NDI z Sopotu. Inwestor: GDDKiA. My piszemy o tej aferze od 2 lat, WIOŚ Katowice składa doniesienie do prokuratury, o podejrzeniu składowania odpadów w miejscu niedozwolonym, a Prokuratura Rejonowa w Częstochowie sprawę umarza. Jakim cudem? -Z tym pytaniem dzielimy się z Prokuratorem Generalnym, szefem Prokuratury Krajowej. I w tej sprawie jest reakcja, Prokuratura Krajowa nakazała zbadanie sprawy Prokuraturze Regionalnej w Katowicach pod kontem schematy decyzji o umorzeniu dochodzenia w sprawie zniszczenia Doliny Warty. Analiza akt ma potrwać do końca października. Do tej sprawy też wrócimy, bo badamy możliwy udział w możliwym przestępstwie urzędników w tym burmistrza Gminy Poczesna (chodzi o tzw. "przestępstwo urzędnicze, w tym przypadku zaniechanie obowiązkowego działania). Sprawą zainteresowaliśmy też Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Częstochowie który obiecał zbadania podejrzenia, iż ten sam "inwestor" już 2 rok rozbudowuje i przebudowuje budynek na coś w rodzaju kawiarni, restauracji na terenie objętym całkowitym zakazem przebudowy i rozbudowy istniejących budynkó
w.Czekamy na ustalenia i decyzje Prokuratury Regionalnej w Katowicach w obu tych sprawach: w sprawie wódki i w sprawie łęgów, zniszczenia doliny zalewowej rzeki Warta. Wcześniej o sprawie Beaty J-B i Wojciecha P. pisaliśmy: