Ruszył proces ks. Olszewskiego w Warszawie. Przed sądem protesty. "Stop represjom"

2 dni temu
W środę w Sądzie Okręgowym w Warszawie po godzinie 10:30 rozpoczął się proces ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. Sprawa dotyczy przyznania dziesiątek milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości dla Fundacji Profeto. Prokuratura zapowiada ponad dwa tysiące dowodów.Początek jednego z najgłośniejszych procesów Proces ruszył w środę 21 stycznia po godz. 10:30. Na ławie oskarżonych zasiądzie sześć osób, w tym ks. Michał Olszewski, prezes Fundacji Profeto, oraz dwie byłe urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości: Urszula D. i Karolina K. Sprawa dotyczy jednego z pierwszych aktów oskarżenia w dużym śledztwie dotyczącym nadużyć przy dysponowaniu Funduszem Sprawiedliwości. Sędzią referentem została Justyna Koska-Janusz. Kolejne terminy rozpraw zaplanowano na 28 stycznia, 10 lutego i 17 lutego. Przed sądem zebrali się zwolennicy księdza, którzy przynieśli flagi i plakaty z wyrazami poparcia dla duchownego. "Stop represjom politycznym", "Solidarni z panią Karoliną", czy "Solidarni z księdzem Michałem" to niektóre z napisów, jakie widniały na plakatach. Protestujący przynieśli również krzyże i różańce.
REKLAMA


Kontrowersje wokół składu sądu Jeszcze przed rozpoczęciem procesu obrońcy podnosili zastrzeżenia dotyczące składu orzekającego. Wskazywali m.in. na dawny spór sędzi Koski-Janusz ze Zbigniewem Ziobrą, który może występować w sprawie jako świadek. Dodatkowo zakwestionowano zmianę ławników, których - zdaniem obrony - zastąpiono w sposób naruszający zasadę losowości. Sąd odpiera te zarzuty, podkreślając, iż zmiany były zgodne z procedurami i wynikały z braku dyspozycyjności wcześniej wylosowanych ławników. Mimo tego, obrońcy od początku składają wnioski o odroczenie sprawy do 17 lutego i powrotu do losowego wyboru składu sędziowskiego.


Zobacz wideo


Morawiecki: Nie mogłem zdyscyplinować Ziobry, bo jego partia była języczkiem u wagi


Miliony dla Fundacji Profeto Według prokuratury Fundacja Profeto miała otrzymać z Funduszu Sprawiedliwości ponad 66 mln zł, choć łączna przyznana kwota miała sięgnąć choćby 98 mln zł. Pieniądze przeznaczono na realizację projektu "Archipelag - wyspy wolne od przemocy", czyli budowę centrum pomocy ofiarom przestępstw w Warszawie. Śledczy uznali jednak, iż fundacja nie spełniała wymagań formalnych i merytorycznych, a sposób realizacji inwestycji miał odbiegać od celów funduszu, który ma wspierać osoby pokrzywdzone przestępstwem oraz pomoc postpenitencjarną. Zarzuty dla ks. Olszewskiego: grupa przestępcza i pranie pieniędzy Prokuratura zarzuca ks. Olszewskiemu udział w zorganizowanej grupie przestępczej, działanie na szkodę Skarbu Państwa w wielkich rozmiarach oraz pranie pieniędzy. W akcie oskarżenia opisano m.in. mechanizm umowy najmu gruntu i transfer 3,65 mln zł między podmiotami, co - zdaniem śledczych - miało utrudnić ustalenie pochodzenia środków. Byłe urzędniczki MS również usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Według prokuratury miały wspólnie i w porozumieniu z ks. Olszewskim odpowiadać za przyznanie dotacji.Oskarżeni nie przyznają się do winy i podkreślają, iż sprawa ma - ich zdaniem - charakter polityczny. Zaskoczeniem była też sama obecność ks. Olszewskiego. Mówiło się, iż duchowny, ze względów zdrowotnych, nie będzie w stanie wziąć udziału w dzisiejszej rozprawie. - Pani Urszula jest gotowa, żeby wyjaśniać, żeby składać bardzo obszerne wyjaśnienia, co zresztą robiła w prokuraturze, natomiast ks. Michał Olszewski nie jest w stanie psychicznym takich wyjaśnień złożyć. Na pewno będziemy prosić sąd, żeby wsparł nas jakimś lekarzem, bo ten, który prowadzi ks. Michała, nie jest w stanie określić w jakim trybie ksiądz Michał mógłby czynnie uczestniczyć w tym procesie - mówił mec. Krzysztof Wąsowski. Przyznał przy tym, iż ksiądz pojawił się, ponieważ dostał wezwanie i jego obecność była obowiązkowa.


Sprawa Funduszu Sprawiedliwości Proces ks. Olszewskiego dotyczy okresu, gdy Ministerstwem Sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro. Były minister jest jednym z podejrzanych w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości i przebywa w tej chwili na Węgrzech, gdzie uzyskał ochronę międzynarodową. Śledztwo obejmuje również inne osoby związane z resortem sprawiedliwości. Dzisiejszy proces jest jednym z pierwszych, które mają rozliczyć sposób wydatkowania środków z funduszu, który przez lata dysponował setkami milionów złotych. W marcu ubiegłego roku Ministerstwo Sprawiedliwości wystąpiło do Profeto o zwrot środków. Według ustaleń śledczych, a także informacji ujawnionych i nagranych przez byłego dyrektora Funduszu Sprawiedliwości Tomasza Mraza, ksiądz Michał Olszewski jeszcze przed ogłoszeniem konkursu miał 36 razy spotkać się z ówczesnym ministrem sprawiedliwości. Czytaj także: Pierwszy sondaż partyjny OGB w tym roku. Przepaść między KO i PiS-emŹródła: TOK FM, TV Republika, Onet za PAP, Radio Maryja, wPolsce24
Idź do oryginalnego materiału