Kilkudziesięciu rowerzystów wzięło udział w rajdzie rowerowym upamiętniającym porwanie i męczeńską śmierć ks. Jana Szczepańskiego, proboszcza parafii Brzeźnica w powiecie lubartowskim. W sierpniu 1948 duchowny został porwany przez funkcjonariuszy bezpieki i brutalnie zamordowany.
– To dobra forma upamiętnienia męczeństwa – mówił jeszcze przed startem krewny zamordowanego kapłana, Krzysztof Szczepański. – Coraz więcej osób zna tę historię, ale niestety jeszcze nie wszyscy. Dużo osób dowiaduje się o księdzu Janie, o jego życiu, o tym, co zdarzyło się w 1948 roku – mówi Szczepański. – To jest potrzebne. To jest prawdopodobna trasa, którą ksiądz był przewożony. Jedziemy do Leszkowic, potem do Przypisówki – tam w piwnicy ksiądz był przetrzymywany, męczony. Potem został przeprowadzony nad rzekę Wieprz, do której został wrzucony, strzelono mu w głowę.
Rajd zakończył się w miejscu odnalezienia zwłok. ks. Szczepańskiego w Woli Skromowskiej, gdzie od kilku lat stoi drewniany krzyż.
JP / opr. WM
Fot. Jerzy Piekarczyk