Rosja rzuca oskarżeniami w sprawie Królewca. NATO nie zamierza milczeć

1 godzina temu

Rosja zagroziła, iż w obronie obwodu królewieckiego "jest gotowa użyć całego dostępnego arsenału broni". Nieformalny protest w tej sprawie złożyła w siedzibie NATO rosyjska ambasada w Belgii. Rzecznik Sojuszu potwierdziła te informacje i przekazała, iż strona rosyjska otrzymała zdecydowaną odpowiedź. Litewskie media wskazują z kolei, iż moment skierowania protestu nie był przypadkowy.

Google Maps/PAP/EPA/VYACHESLAV PROKOFYEV/SPUTNIK/EPA/CLEMENS BILAN
Rosja grozi NATO ws. obwodu królewieckiego

Do siedziby głównej NATO w Brukseli trafił protest w sprawie obwodu królewieckiego. Oświadczenie zostało nadane z rosyjskiej ambasady w Belgii, która odpowiada za kontakty z Sojuszem Północnoatlantyckim.

Obwód królewiecki. Rosja złożyła protest w siedzibie NATO

"W obliczu agresywnej polityki prowadzonej przez kierownictwo NATO i kraje członkowskie, ambasada przekazała nasze zasadnicze podejście do Sekretariatu Międzynarodowego NATO oraz belgijskiego MSZ" - brzmi fragment oświadczenia, cytowany przez rosyjską agencję TASS.

Rosjanie zarzucają Sojuszowi "lekkomyślne i nieodpowiedzialne podejście", które - jak zagrożono - "znacznie zwiększa ryzyko bezpośredniej konfrontacji militarnej z naszym krajem".

ZOBACZ: "Dążą do konfliktu między Rosją a NATO". Mocne słowa premiera Słowacji

Moskwa wysłała sygnał dotyczący gotowości do rozpoczęcia działań. "Podkreśliliśmy, iż Rosja dysponuje niezbędnymi środkami do odparcia potencjalnej agresji i jest gotowa użyć całego dostępnego arsenału broni, jeżeli kraje NATO spróbują odizolować region kaliningradzki od reszty naszego kraju" - czytamy.

Na koniec rosyjska dyplomacja wezwała państwa NATO do "powstrzymania się od dalszej eskalacyjnej retoryki i działań, aby zapobiec konfrontacji na dużą skalę".

Jest potwierdzenie i odpowiedź NATO. "Pozostajemy silni i gotowi"

- Mogę potwierdzić, że Rosja wysłała nieformalną notę do NATO i iż na nią odpowiedzieliśmy - powiedziała we wtorek rzeczniczka NATO Allison Hart, cytowana przez serwis rapporteur.

Podkreśliła, iż rosyjskie oskarżenia zostały odrzucone, a Sojusz "stanowczo" potępił "groźbę użycia siły, w tym jakąkolwiek nieodpowiedzialną retorykę nuklearną". - NATO jest sojuszem obronnym i żadna z naszych działań ani ćwiczeń nie stanowi zagrożenia dla żadnej części Rosji - zaznaczyła.

ZOBACZ: Zmiany w dowództwie NATO. Niemiecki generał szefem Komitetu Wojskowego

Hart odniosła się też do rosyjskich działań hybrydowych, stwierdzając, iż to "oznaka desperacji". - Ale to nie powstrzyma nas przed wspieraniem Ukrainy - zadeklarowała. - Mamy środki, by bronić każdego centymetra terytorium sojuszniczego i pozostajemy silni, gotowi i zdolni przeciwstawić się każdemu zagrożeniu - dodała.

Spotkanie Sinkeviczius - Rutte. "Odpowiedź NATO nie zawsze będzie symetryczna"

Serwis litewskiego nadawcy państwowego LRT zauważył, że rosyjskie oświadczenie trafiło do siedziby NATO dzień przed wizytą premiera Litwy w siedzibie NATO.

Mindaugas Sinkeviczius pojawił się w Brukseli we wtorek, gdzie przyjął go sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte. Na wspólnej konferencji prasowej Rutte zaznaczył, iż "NATO ma wszystkie potrzebne możliwości reagowania na wrogie działania Rosji, w tym sabotaże, cyberataki czy incydenty z dronami". - Nie zawsze będą to działania publiczne. Nie zawsze będą symetryczne. Nie zawsze będzie to odpowiedź "wet za wet" - podkreślił.

Jako przykład reakcji Sojuszu podał uruchomienie operacji Baltic Sentry po uszkodzeniu podmorskiego kabla między Finlandią a Estonią pod koniec 2025 r. Misja służy ochronie krytycznej infrastruktury podmorskiej. Wskazał też na działania sojuszników, które mają utrudniać funkcjonowanie rosyjskiej floty cieni.

ZOBACZ: Nieznane drony w kolejnym kraju NATO. Zamknięto lotnisko, wszczęto śledztwo

Rutte zaapelował jednocześnie o zachowanie spokoju i dalsze wzmacnianie obronności. Podkreślił, iż państwa NATO zwiększają inwestycje wojskowe i powinny kontynuować ten wysiłek, aby Sojusz pozostał silny także w kolejnych latach.

Odniósł się również do powtarzających się incydentów z dronami na wschodniej flance NATO. Jego zdaniem pokazują one, iż charakter zagrożeń się zmienia. Przyznał, iż NATO dlatego właśnie wzmacnia zintegrowaną obronę powietrzną i przeciwrakietową. Zdradził też, iż Sojusz chce rozwijać tańsze sposoby zwalczania dronów, tak aby do ich przechwytywania nie trzeba było wykorzystywać kosztownych samolotów bojowych.

Idź do oryginalnego materiału