Romeo z Opola zabrany w kajdankach od Julii z Radomia

3 godzin temu

„Romeo z Opola, a Julia z Radomia” czy może raczej „łobuz kocha najbardziej”? Obie te parafrazy kultowych tekstów pasują do tej historii…

Gdy na ślad 45-latka trafili przedstawiciele Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, musiał opuścić swoją kryjówkę. W towarzystwie mundurowych, zamiast damy swojego serca. Do tego w kajdankach na rękach.

Kobieta żegnała go z balkonu wyznając mu miłość. Ten nie pozostał jej dłużny. Za to opolscy łowcy głów pozostali niewzruszeni i doprowadzili go do zakładu karnego. I to tam spędzi najbliższe dwa lata.

– Został on skazany na karę więzienia za rozboje, jednak nie miał zamiaru stanąć z własnej woli w bramie więzienia. Żył w cieniu swojej partnerki, która ukrywała go miesiącami. Na nic się to jednak zdało – tłumaczy Marta Białek z Zespołu Prasowego KWP Opole.

– Na jego trop trafili nasi policjanci w jednym z mieszkań na terenie Radomia. Mężczyzna nie ukrywał zaskoczenia wizytą kryminalnych. Zaskoczona była również jego partnerka, z którą ułożył sobie nowe życie z dala od starych problemów – opisuje Marta Białek.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału