Rolnik wykopał ją podczas prac. Musiały interweniować policja i wojsko

1 godzina temu

Rolnik wykopał bombę lotniczą z II wojny światowej podczas prac polowych - przekazała we wtorek policja ze Strzelców Krajeńskich. Znalezisko ważyło ok. 120 kg. Służby zabezpieczyły niebezpieczny obiekt, a następnie zabrano go w bezpieczne miejsce, gdzie został zniszczony przez saperów.

Komenda Powiatowa Policji w Strzelcach Krajeńskich
Rolnik natrafił na niewybuch podczas prac polowych w gminie Strzelce Krajeńskie

Rolnik z gminy Strzelce Krajeńskie w województwie lubuskim niedaleko wsi Tuczno prowadził w piątek prace polowe. W ich trakcie natrafił na metalowy przedmiot, który z wyglądu przypominał bombę. Natychmiast poinformował policję, która po weryfikacji obiektu wszczęła odpowiednią procedurę.

Ważąca ok. 120 kg bomba w pobliżu lubuskiej wsi

Wojsko zostało poinformowane o znalezisku i wysłało saperów. Okazało się, iż rolnik natrafił na bombę lotniczą z czasów II wojny światowej. Znalazł ją wystarczająco daleko od zabudowań, więc nie było konieczności ewakuacji mieszkańców okolicznej wsi.

ZOBACZ: Akcja saperów w centrum Warszawy. Ewakuowano tysiące osób


Mierząca ponad metr bomba ważyła ok. 120 kg. Jej pole rażenia sięgało choćby kilkuset metrów. Wojskowi wyciągnęli bombę z ziemi przy pomocy specjalistycznego sprzętu i przetransportowali ją na samochód. Następnie trafiła na poligon, gdzie została wysadzona w powietrze przez saperów.

Niewybuchów może być więcej. Policja apeluje

Policjanci przypominają, iż w ziemi wciąż mogą znajdować się niewybuchy z czasów II wojny światowej. Natrafić można na nie podczas prac polowych, czy podczas zwyczajnego spaceru po lesie.

ZOBACZ: Chciał zrobić porządki w ogrodzie. Wykopał minę przeciwpiechotną


W przypadku znalezienia podejrzanych, potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów, nie należy ich dotykać, próbować wydobywać samodzielnie ani przenosić do domu lub innych miejsc, gdzie mogą przebywać ludzie.

"W ziemi może jeszcze znajdować się wiele niewybuchów pochodzących z czasów II wojny światowej, a ich rozkręcanie czy próba zabrania do domu, grozi śmiertelnym niebezpieczeństwem. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest niedotykanie takiego znaleziska i natychmiastowe powiadomienie służb" - zaznacza asp. sztab. Tomasz Bartos z KPP w Strzelcach Krajeńskich.

WIDEO: "Groźniejsze niż agresja Rosji". Były ambasador RP Bartosz Cichocki wskazał, co może złamać Ukrainę
Idź do oryginalnego materiału