Recydywa za kółkiem w Milejewie. 60-latek zignorował sądowy zakaz, teraz trafi za kratki

elblag24.pl 1 godzina temu

Miał poczekać do listopada 2026 roku, ale cierpliwość najwyraźniej nie była jego mocną stroną. 60-letni kierowca fiata, zatrzymany pod koniec listopada ubiegłego roku w Milejewie, usłyszał właśnie prawomocny wyrok. Zamiast odzyskać uprawnienia, mężczyzna spędzi najbliższe pół roku w więzieniu, a na drogi legalnie nie wyjedzie aż do 2031 roku.

Rutynowa kontrola i poważne konsekwencje

Pod koniec listopada 2025 roku policjanci patrolujący ulice Milejewa zatrzymali do rutynowej kontroli osobowego fiata. Za kierownicą siedział 60-letni mieszkaniec regionu. Choć samo zatrzymanie przebiegało spokojnie, sprawdzenie danych kierowcy w policyjnym systemie gwałtownie zmieniło bieg wydarzeń. Okazało się, iż mężczyzna w ogóle nie powinien znajdować się na drodze, ponieważ ciążył na nim aktywny, sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, który miał obowiązywać jeszcze przez rok, czyli dokładnie do listopada 2026 roku.

Sąd bezlitosny dla drogowych recydywistów

Sprawa natychmiast trafiła na wokandę, a wymiar sprawiedliwości podjął decyzję bez zbędnej zwłoki. Sąd nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących dla kierowcy, który świadomie zignorował wcześniejsze orzeczenie, i wymierzył mu wyjątkowo surową karę.

Na mocy zapadłego wyroku 60-latek został skazany na sześć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, co oznacza, iż najbliższe pół roku spędzi w celi. Ponadto orzeczono wobec niego kolejny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres pięciu lat, przez co legalnie za kierownicę będzie mógł wsiąść dopiero w 2031 roku. Do tego dochodzi także dotkliwa kara finansowa w postaci świadczenia pieniężnego w wysokości pięciu tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Ten przypadek stanowi jasne ostrzeżenie dla wszystkich kierowców lekceważących prawo. Należy pamiętać, iż złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, zgodnie z artykułem 244 Kodeksu karnego, nie jest jedynie zwykłym wykroczeniem, ale poważnym przestępstwem, za które grozi kara od 3 miesięcy do choćby 5 lat pozbawienia wolności. Dla nieodpowiedzialnego 60-latka chwila słabości zakończyła się najgorszym możliwym scenariuszem i przymusowym pobytem w zakładzie karnym.

Idź do oryginalnego materiału