Radosław Piesiewicz doprowadzony do sądu w Katowicach. "Do czego miałbym się przyznać?"

1 godzina temu
Zdjęcie: Radosław Piesiewicz po opuszczeniu budynku prokuratury


— Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego miałbym się przyznać? — powiedział Radosław Piesiewicz pytany o to, czy przyznał się do winy.
Idź do oryginalnego materiału