Pułapka zamiast pomocy. Wstrząsająca sprawa z Konina trafiła do sądu

2 dni temu

Według materiału dowodowego, pokrzywdzony został poproszony o przyjazd pod pretekstem udzielenia pomocy jednej z oskarżonych. Na miejscu sytuacja przybrała dramatyczny obrót. Mężczyzna miał zostać pozbawiony możliwości opuszczenia lokalu, a następnie poddany przemocy fizycznej i psychicznej. Śledczy wskazują, iż sprawcy posługiwali się groźbami z użyciem niebezpiecznego narzędzia, a jego swoboda była dodatkowo ograniczana poprzez zamknięcie w meblu znajdującym się w mieszkaniu.

Ze względu na charakter sprawy prokuratura nie ujawnia wszystkich szczegółów, podkreślając jednak, iż działania oskarżonych miały szczególnie dotkliwy i upokarzający charakter. W toku zdarzenia doszło również do przestępstwa na tle seksualnym.

Na tym jednak nie zakończył się dramat pokrzywdzonego. Jeden ze sprawców miał wyprowadzić go z mieszkania i próbować zmusić do zakupu sprzętu elektronicznego w jednym ze sklepów. To właśnie tam mężczyzna zdołał zwrócić na siebie uwagę pracownika ochrony i poprosić o pomoc. Szybka reakcja doprowadziła do interwencji i zatrzymania dwojga podejrzanych jeszcze tego samego dnia.

Oskarżeni, 27-letnia kobieta i 25-letni mężczyzna, odpowiedzą za pozbawienie wolności połączone ze szczególnym udręczeniem. Grozi za to kara od 5 do choćby 25 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo mężczyzna usłyszał zarzut związany z posiadaniem substancji odurzających.

Śledczy wskazują, iż w zdarzeniu brała udział również trzecia osoba. Mężczyzna, który miał współdziałać przy popełnieniu przestępstw, od kilku miesięcy pozostaje poza zasięgiem organów ścigania. Wydano za nim europejski nakaz aresztowania oraz list gończy. Z ustaleń wynika, iż może przebywać na terenie jednego z państw Unii Europejskiej. Jego sprawa została wyłączona do odrębnego postępowania.

Nieoficjalnie pojawiają się informacje, iż motywem działania mogły być osobiste porachunki związane z wcześniejszą relacją między jedną z oskarżonych a pokrzywdzonym. Śledczy nie komentują jednak tych doniesień, koncentrując się na materiale dowodowym.

Sprawę jako pierwsza opisała „Gazeta Wyborcza”.

Idź do oryginalnego materiału