Gmina Przasnysz postawiła ogród skalny za 90 tysięcy złotych. Konstrukcja stanęła na gminnej działce, blokując dostęp do gospodarstwa państwa Jabłonowskich. Gdy rolnik przesunął ustawione na drodze dojazdowej kamienie, został oskarżony przez urzędników o kradzież. Materiał "Państwa w Państwie".
Przesunął kamienie, został oskarżony o kradzież. Konflikt z gminą narasta

Konflikt rodziny Jabłonowskich z gminą Przasnysz rozpoczął się od pomysłu, który trudno nazwać zwyczajnym. Gmina postanowiła wybudować ogród skalny. Koszt - bagatela 90 tysięcy złotych. Miejsce - droga dojazdowa do posesji Pawła i Renaty Jabłonowskich na gminnej działce. Rolnicy gospodarujący w tym samym miejscu od kilkudziesięciu lat zaczęli toczyć coraz bardziej absurdalną walkę z lokalnymi urzędnikami o dostęp do własnej posesji.
- Miało to na celu zakłócenie nam swobodnego tego dostępu do jednej działki, tam gdzie jest magazyn paszowy i do domu. Przed bramą złożono nam pewnego dnia kamienie polne - mówi Renata Jabłonowska, której głos wyraźnie drży, gdy wspomina tamte dni.
ZOBACZ: "Święta obora" chroni przed komornikiem. Dłużnik unika zwrotu pieniędzy
Wygląda na to, iż kamienie nie trafiły tam przypadkowo. Ustawianie ich przebiegało w sposób, który wyglądał bardziej na akcję specjalną służb niż przygotowanie "ogródka".
- Kamienie były ustawiane w asyście policjantów. 14 policjantów uzbrojonych było przy ustawianiu tych kamieni - mówi Paweł Jabłonowski.
Przesunął kamienie, oskarżono go o kradzież
Liczba funkcjonariuszy i sposób, w jaki przeprowadzano pracę na terenie będącym de facto rolniczym podwórkiem, wydają się nieproporcjonalne w stosunku do wyobrażeń o standardowych procedurach zabezpieczenia tego typu działań.
Stanowisko gminy jest jednoznaczne: to ich działka, wykonują swoje obowiązki. Problem w tym, iż na owym zleceniu nie kończą się działania na spornym terenie.
ZOBACZ: Egzekucja jak z thrillera. Komornik w sportowym aucie, rodzina w szoku
Gdy Paweł Jabłonowski koparką przesuwał kamienie, aby móc dojechać do swojego magazynu, władza gminy zareagowała stanowczo. Wójt oskarżyła go o kradzież. Ruszyło wobec niego postępowanie karne.
- Pan Paweł za kradzież kamieni, które nie zostały ukradzione... Teoretycznie może być skazany na karę pozbawienia wolności i pójść do więzienia – mówi Małgorzata Ochman z Prokuratury Rejonowej w Przasnyszu.
Groźba więzienia za przesunięcie kamieni
Te słowa brzmią jak żart, ale nim nie są. Mężczyzna może rzeczywiście trafić za kratki za kamienie, które nigdy w rozumieniu prawa nie zostały skradzione.
Oprócz postępowania karnego pojawiły się donosy, kontrole, podwójny płot i szlaban na drodze. W urzędowych pismach, które dostali Jabłonowscy, pojawia się też dość nietypowe poczucie humoru, co jest dość niespotykane jak na oficjalną korespondencję. Urząd wymienia Smoka Wawelskiego, Czerwonego Kapturka i Misia Yogi.
ZOBACZ: Spadek? Nie, to wyrok! Kobieta od trzynastu lat płaci za błąd sądu
Czy rodzina, która próbuje dostać się do swojego domu, stała się dla gminy wrogiem publicznym? Dlaczego 14 uzbrojonych policjantów było potrzebnych, aby ustawić kamienie? Czy mamy do czynienia z egzekwowaniem prawa czy formą uciążliwego nękania obywateli? Paweł i Renata Jabłonowscy czekają na odpowiedzi i na to, by ktoś w gminie w końcu sformułował odpowiedź bez odwołania się do Smoka Wawelskiego.
O tym wszystkim porozmawia z gośćmi w studio Przemysław Talkowski w programie "Państwo w Państwie" w niedzielę o 19:30 na antenie Telewizji Polsat. Reportaż Agnieszki Zalewskiej.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·