Po niemal dwóch latach mający się ku końcowi proces Adama K. - przedsiębiorcy oskarżonego o nielegalne składowanie odpadów w żwirowni w Czernikowicach koło Chojnowa - trzeba przerwać i zacząć od nowa. Powodem jest długotrwała i usprawiedliwiona nieobecność sędziego. Mieszkańcy Czernikowic zapowiadają protest przed sądem w Złotoryi. Andrzej Lampart, który podał tę informację w wieczornym serwisie "Faktów" TVP Wrocław, rozmawiał z mieszkańcami Czernikowic i okolicznych miejscowości. To oni w 2023 roku zablokowali wjazd na żwirownię, uniemożliwiając dalsze transporty. Ludzie są rozgoryczeni, bo przez trzy lata państwo nie potrafił poradzić sobie ani z usunięcieciu odpadów zagrażających pobliskiemu ujęciu wody, ani z osądzeniem człowieka odpowiedzialnego za tę sytuację.
- Na pewno tak tego nie zostawimy - mówi jeden z liderów protestu w Czernikowicach. - Opony będą palić się pod sądem w Złotoryi.
Adam K. to prezes spółki Eko-Hybryd, która kupiła żwirownię w Czernikowicach i miała przeprowadzić jej rekultywację. Jak wykazało śledztwo złotoryjskiej prokuratury, pod pozorem rekultywacji składowała w wyrobisku odpady niezgodne z pozwoleniem, głównie zmielone odpady komunalne, w śród których były m.in. kawałki plastiku, folii, metali. W wyrobisku wykryto też obecność subst