Protesty przeciw ICE w amerykańskich miastach

bejsment.com 1 godzina temu

Tysiące osób wyszły na ulice amerykańskich miast, w tym Los Angeles, Nowym Jorku oraz Minneapolis, protestując przeciwko działaniom federalnych służb imigracyjnych ICE.

Mimo niskich temperatur w piątek w Minneapolis zgromadziły się tłumy demonstrantów. W ramach protestu część mieszkańców zdecydowała się nie pójść tego dnia do pracy ani na zajęcia na uczelniach. Miasto od lat określane jest mianem tzw. „miasta sanktuarium”, czyli miejsca, którego władze ograniczają współpracę z federalnymi służbami imigracyjnymi.

Do najpoważniejszych incydentów doszło w Los Angeles. Jak relacjonowała stacja CNN, część manifestantów rzucała przedmiotami w kierunku policjantów i agentów Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA. Funkcjonariusze odpowiedzieli użyciem gazu pieprzowego, a policja uznała zgromadzenie za nielegalne. Na ścianach budynku federalnego w centrum miasta pojawiły się hasła wymierzone w ICE.

Bezpośrednim impulsem do protestów była śmierć 37-letniego pielęgniarza Alexa Prettiego, który 24 stycznia został śmiertelnie postrzelony przez agentów Urzęd Celno‑Imigracyjny USA podczas interwencji w Minneapolis. Nagranie z miejsca zdarzenia, które obiegło media społecznościowe, wywołało liczne kontrowersje. Według relacji świadków mężczyzna był uzbrojony, jednak w chwili interwencji nie zbliżał się do funkcjonariuszy z bronią, ale z telefonem komórkowym w dłoni.

Protesty wpisują się w szerszy kontekst trwającej w USA operacji deportacyjnej, określanej przez administrację prezydenta Donald Trump jako największa w historii kraju. Działania te budzą sprzeciw części środowisk proimigracyjnych, które w niektórych przypadkach podejmują próby blokowania działań agentów ICE.

„Miasta sanktuaria”, takie jak San Francisco, Los Angeles, Chicago czy Nowy Jork, od lat pozostają w konflikcie z władzami federalnymi w sprawie polityki migracyjnej, co regularnie prowadzi do napięć i masowych protestów.

Homan w Minneapolis: „Miasta sanktuaria” są schronieniem dla przestępców

Tom Homan

Tom Homan, pełnomocnik ds. polityki imigracyjnej zabrał głos na specjalnej konferencji prasowej w Minneapolis. Jak poinformował, do czasu „przywrócenia prawa i porządku” będzie osobiście sprawował pieczę nad działaniami ICE i Straży Granicznej w tym mieście. Kiedy sytuacja w mieście zostanie naprawiona, ma w nim być mniej agentów ICE.

Homan powiedział, iż za kadencji prezydenta Bidena do kraju przedostało się ponad 10 milionów nielegalnych imigrantów, w tym miliony osób, które uciekły przed władzami swoich krajów. Ostrzegł, iż wiele z nich stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i porządku publicznego, a działalność ICE polega na egzekwowaniu prawa federalnego, by zapewnić Amerykanom bezpieczeństwo.

Współpracownik prezydenta powiedział, iż w tej chwili jego wysiłki koncentrują się w głównej mierze na identyfikacji i zatrzymaniach nielegalnych imigrantów, którzy mogą stanowić „zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego i narodowego”. Przekazał, iż spotkał się już z gubernatorem Minnesoty Timem Walzem, prokuratorem stanowym, burmistrzem miasta a także przedstawicielami organów ścigania.

Homan zwrócił też uwagę, iż działalność tych miejscowych władz, które odmawiają współpracy z ICE, tworzą „miasta sanktuaria” i „azyle dla przestępców”. Przekazał lokalnym urzędnikom i kierownictwu ICE, czego oczekuje od nich prezydent Trump w kwestii „federalnego egzekwowania przepisów imigracyjnych”.

„Miasta sanktuaria” to potoczne określenie miast, których władze przez lata wpuszczały do siebie nielegalnych imigrantów. Rządzą tam przedstawiciele Partii Demokratycznej, którzy nie chcą, by amerykańskie władze odsyłały nielegalnie przebywających w USA cudzoziemców do państw ich pochodzenia.

Homan powiedział, iż żadne rozwiązanie „nie jest idealne”, ale będzie pracował nad tym, by operacja w Minneapolis była „bezpieczniejsza, bardziej efektywna i zgodna z przepisami”.

Homan podkreślił, iż priorytetem dla ICE i Straży Granicznej są imigranci stanowiący zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, służby nie rezygnują z egzekwowania prawa wobec każdej osoby nielegalnie przebywającej na terytorium Stanów Zjednoczonych.

Przypomniał też, iż agenci ICE pracują w „wymagającym środowisku”, ryzykują życie dla bezpieczeństwa Amerykanów i zaapelował o wsparcie dla nich. Zaznaczył jednocześnie, iż ci agenci, którzy będą łamać prawo, zostaną ukarani. Poprosił w związku z tym o zakończenie agresywnej retoryki wobec funkcjonariuszy.

Homan wezwał też urzędników stanowych do współpracy, łagodzenia „niebezpiecznej retoryki” i potępiania bezprawnych działań wobec organów ścigania.

— Prezydent Trump chce to naprawić, a ja zamierzam to naprawić z waszą pomocą — powiedział.

Idź do oryginalnego materiału