Prokuratura na razie nie jest w stanie ustalić, czy nagrania dotyczące niebezpiecznej sytuacji podczas prób przed Air Show są prawdziwe – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Antoni Skiba.
Przedwczoraj (28 sierpnia), podczas ostatnich prób do Air Show w Radomiu, w dniu, w którym rozbił się F-16, doszło do groźnej sytuacji w powietrzu – poinformowała telewizja TVN24. F-16, którego pilotował major Maciej „Slab” Krakowian, znalazła się niebezpiecznie blisko samolotu szkolno-bojowego FA-50. Z nagrań rozmów radiowych, ujawnionych przez TVN24, wynika, iż kontroler ruchu lotniczego pomylił maszyny i przekazywał błędne informacje pilotom.
Prokurator Piotr Antoni Skiba w rozmowie z Polskim Radiem podkreślił, iż prokuratura nie jest w stanie ustalić ani autentyczności nagrań, ani tego, którego zdarzenia konkretnie dotyczą.
„Czy są to nagrania prawdziwe czy też wytworzone przez sztuczną inteligencję, czy – jeżeli są prawdziwe – to dotyczą tego lotu, co zakończył się tragicznie, czy też innego lotu bezpośrednio przed zdarzeniem, a jeżeli są prawdziwe, to w jaki sposób doszło do ich pozyskania – tego w tej chwili nie jesteśmy w stanie stwierdzić”
– podkreślił prokurator Skiba.
„Nie dokonywaliśmy jeszcze odtworzenia i odsłuchania nagrań zabezpieczonych na wieży w Radomiu. W późniejszym etapie będziemy się z nimi zapoznawali i będziemy mogli ocenić, czy te nagrania, które do tej pory zostały upublicznione – a wiemy, iż nie pochodzą one z naszego postępowania – mają jakikolwiek związek z tą sprawą i czy mają przede wszystkim znaczenie prawne i faktyczne dla tej sprawy”
– powiedział rzecznik prokuratury.
Przypomniał, iż cały czas realizowane są działania prokuratorskie na miejscu wypadku.
„Wszystkie siły i środki pokładamy w dokończeniu oględzin miejsca zdarzenia i maszyny, która rozbiła się na lotnisku w Radomiu. Planujemy dziś do godzin wieczornych zakończyć oględziny sektora obejmującego pas startowy lotniska w Radomiu, tak, by było można jak najszybciej dokonać jego oceny technicznej i ewentualnie podjąć decyzję o przekazaniu go przez władze lotniska do użytku” –
wyjaśnił Piotr Antoni Skiba.
W kolejnych dniach prokuratorzy będą prowadzili oględziny okolic pasa startowego i znajdujących się tam rozrzuconych części maszyny, która uległa wypadkowi. Na nagraniach ujawnionych przez TVN24 jest zapis rozmowy, podczas której major Krakowian, oczekując na zgodę na odbycie treningu nad lotniskiem, zgłosił kontrolerowi, iż inny samolot – FA-50 – przeciął poziom lotu w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Po zapytaniu o to wieży kontrolnej otrzymał informacje przeznaczone dla FA-50, w tym tę, iż „sektor należy do niego”.
Major Maciej Krakowian prosi kontrolera, żeby ten w stu procentach potwierdził mu, iż na jego poziomie lotu nie ma innego samolotu. Słyszy informację, iż „tej przestrzeni jest tylko on, a F-16 jest ponad nim”. To kolejny dowód, iż kontroler pomylił maszyny.
Major „Slab”, zorientowawszy się, iż otrzymuje błędne informacje, sam wyprowadził kontrolera z błędu i ponownie zgłosił, iż FA-50 przeleciał blisko niego.
Kontroler podziękował za tę informację, a dopiero chwilę potem zorientował się, iż źle prowadzi korespondencję. Po odesłaniu FA-50 do innego rejonu, wydał pilotowi F-16 ostateczną informację o czystej przestrzeni powietrznej.