Wracamy do dramatycznego wypadku, który miał miejsce przy ul. Sybiraków 34 w Łomży. Czteroletnia dziewczynka spadła z piątego piętra na koc rozciągnięty przez sąsiadów. Matka usłyszy zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Decyzją sądu dziewczynka trafi do pieczy zastępczej.
Gdyby nie koc i brawurowa akcja czterech mężczyzn finał tej sprawy mógłby być zupełnie inny. Ponownie przenosimy się na ulicę Sybiraków 34 w Łomży, gdzie w minioną niedzielę doszło do dramatycznego wypadku. Przypomnijmy: czteroletnia Laura wypadła z balkonu na piątym piętrze, szczęśliwie trafiła w rozciągnięty przed blokiem koc i doznała jedynie powierzchownych otarć.
Do tej pory wiadome było, iż gdy doszło do zdarzenia, matka dziewczynki spała w mieszkaniu będąc pod wpływem alkoholu. Co ważne, od maja nad rodziną z Sybiraków sprawowany był nadzór kuratora sądowego. Kobieta miała zostać
przesłuchana w Komendzie Miejskiej Policji w Łomży, stawiła się, ale do czynności procesowych nie doszło. Matka Laury złożyła wniosek o wyznaczenie nowego terminu, powołując się na zbyt krótki czas między doręczeniem wezwania, a wyznaczonym terminem, co miało uniemożliwić jej znalezienie obrońcy. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty.
Jak ustalił p