Prof. Sławomir Czapnik: niestety ta zbrodnia już stała się przedmiotem gry politycznej

30 minut temu
Zdjęcie: Prof. Sławomir Czapnik: niestety ta zbrodnia już stała się przedmiotem gry politycznej


Obawiam się, iż poziom agresji, jaki zapanował w Polsce, szczególnie wzmacniany przez polityków, spowodował, iż było to tylko kwestią czasu – tak sobotni (7 listopada) zamach terrorystyczny na krakowskim rynku skomentował w Radiu Kielce profesor politologii Sławomir Czapnik z Uniwersytetu Opolskiego, zajmujący się naukowo badaniem przypadków terroryzmu i mediami.

– Aczkolwiek tutaj muszę jeszcze dodać, iż też zwiększenie poziomu dostępności do broni, także tej broni strzeleckiej, szczególnie groźnej, podobnej do wojskowej, odegrało prawdopodobnie pewną rolę – dodaje ekspert.

Przypomnijmy, 24-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego otworzył ogień z samochodu. Zabił 6 osób, a kilkanaście ranił. Wśród ciężko rannych są dwaj policjanci, którzy podjęli walkę o zatrzymanie i obezwładnienie napastnika. Jak informowaliśmy, zamachowiec i jego ojciec mieli pozwolenie na broń. Należał do klubu sportowego Świt Starachowice, gdzie zdobywał umiejętności strzeleckie. Klub wydał w tej sprawie oświadczenie.

Prof. Sławomir Czapnik przyznaje, iż na razie mamy kilka danych, ale jak dotąd, przypadek z Krakowa najbardziej przypomina działania Breivika z Norwegii.

– Podobny był taki wojskowy styl tego zamachu, użycie broni modelu karabinu wojskowego w wersji cywilnej. Tu chodziło po prostu o zasianie jak największego terroru wśród społeczeństwa – dodaje.

07.11.2026. Kraków. Zamach z użyciem broni palnej / Fot. PAP/Art Service

Politolog zwraca uwagę także na społeczne i państwowe skutki takich zdarzeń.

– Są takie teorie, które mówią, iż o ile doprowadzi się społeczeństwo na skraj załamania, iż o ile się terrorem wprowadzi chaos, to będzie można zaprowadzić rządy silnej ręki, nie patrząc wtedy na demokrację, prawa człowieka, prawa obywatelskie i będzie można dokonywać wtedy różnego rodzaju działań, które nie byłyby możliwe, gdyby nie było takiej fali przemocy. Pamiętajmy, iż to może być początek fali. Oby tak nie było, ale może to być początek fali, ponieważ wiele osób może się zainspirować do podobnych działań. Mam nadzieję, iż tak nie będzie.

Profesor ocenia, iż zamachowiec mógł mieć motywacje polityczne lub być niepoczytalnym. Niewykluczone są także poważne problemy rodzinne. Na pytanie, dlaczego wybrał Kraków, przyznaje, iż mogło chodzić o rozgłos.

– Jedynie większy rozgłos przyniosłaby oczywiście Warszawa. Natomiast Warszawa jest, przypuszczam, lepiej chroniona, w końcu to nasza stolica. Te siły policyjne są większe. Natomiast tam zdaje się, iż jego siostra studiowała w Krakowie, może po prostu z tym Krakowem były związane jakieś emocje, ale na chwilę obecną to są spekulacje. Natomiast oczywiście im większa miejscowość, tym większe nagłośnienie, a wiadomo, iż media, a dzisiaj tymi mediami są filmy nagrywane przez każdego z nas komórkami i tych filmów już w necie jest dużo – to jest tlen dla terroryzmu – przestrzega.

Dopytywany, czy jest możliwe, aby służby wychwyciły wszystkich tzw. samotnych wilków, planujących akty terrorystyczne, ekspert podkreśla, iż nigdy w żadnym kraju to nie było możliwe.

– o ile ta decyzja została podjęta dość gwałtownie i nie była to decyzja podjęta w grupie, to realne szanse [wcześniejszego wykrycia – przyp. red.] tak naprawdę są znikome. Ewentualnie może się zdarzyć, iż jakoś przypadkiem ten przyszły terrorysta się ujawni, np. w Internecie czy wśród znajomych. Natomiast o ile to są po prostu procesy zachodzące w jego głowie i tam zapada decyzja, to realia są takie, iż nie ma się żadnych szans na to, żeby temu zapobiec – przyznaje.

Prof. Sławomir Czapnik krytycznie patrzy także na zachowania polityków już w pierwszych godzinach po tragicznym zamachu. Zwraca uwagę, ze doszło do typowej dla Polski polaryzacji.

– Zanim pojawiły się jakiekolwiek pewne fakty, ta zbrodnia – bo nazywajmy rzeczy po imieniu, była to zbrodnia, masowe morderstwo – już stała się przedmiotem gry politycznej. Po prostu uznaje się, iż w cieniu tej masakry można sobie poprawić słupki oglądalności, można sobie poprawić notowania polityczne. To budzi sprzeciw i odrazę. Natomiast obawiam się, iż przy obecnym stanie polskich mediów, coraz bardziej stabloidyzowanych, ale też coraz bardziej politycznie i partyjnie uwikłanych, to było to przewidywalne, aczkolwiek to nie znaczy, iż jest przez to mniej smutne – przyznaje.

07.11.2026. Ostrowiec Świętokrzyski. Kontrterroryści w mieszkaniu zamachowca / Fot. Anna Głąb – Radio Kielce

Na pytanie, jak zatem relacjonować takie dramatyczne zdarzenia, profesor podkreśla: nie epatować tym, co najbardziej klikalne.

– Aczkolwiek tu jest problem, bo takie rzeczy każdy może wrzucić do sieci, jak je nagra. Jednak przede wszystkim nieepatowanie przemocą bardziej niż jest to konieczne i staranie się o ustalenie faktów, ponieważ zanim prawda założy buty, to już kłamstwo dwa razy ziemię obiegnie. Potem nie wszyscy wyłapią, iż te kłamstwa, które pojawiają się na początku, dezinformacja, fake newsy – iż to był fałsz. Już powstały teorie spiskowe na temat tego zamachu. Ważna jest więc po prostu odpowiedzialność za słowo, może rzecz trochę zapomniana w dzisiejszej Polsce. Odpowiedzialność za słowo i zastanowienie się, iż to jest ludzka tragedia, za tym kryją się prawdziwi ludzie, życiowe dramaty, za tym kryje się śmierć Bogu ducha winnych osób. Warto unikać takiego tabloidyzowania, brukowego podejścia plus trzymanie się faktów – to może nie jest dużo, ale to byłoby aż nadto, gdyby wszyscy tego przestrzegali – analizuje prof. Sławomir Czapnik.

Czy odtąd Polska przestanie zatem być postrzegana jako bezpieczny kraj? Profesor ocenia, iż w krajach europejskich doszło już do tylu aktów terroryzmu, iż staniemy się po prostu kolejnym krajem wpisanym na tę listę i dopisanym do stwierdzenia, iż nie żyjemy w bezpiecznych czasach.

REGION

Ciała trzech osób w mieszkaniu zamachowca w Ostrowcu

2026-11-07
ZDJĘCIA

Strzelanina w Krakowie przy Rynku Głównym. Są ofiary śmiertelne i ranni

2026-11-07

Idź do oryginalnego materiału