Proces zakończył się po pierwszej rozprawie. Jest wyrok w sprawie śmierci 15-letniego harcerza

1 godzina temu

O szczegółach rozstrzygnięcia poinformowała rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu w środę rano. Sam wyrok zapadł jeszcze we wtorek, podczas pierwszego dnia procesu.

21-letni Marek G. został skazany na rok więzienia z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na trzy lata. 19-letni Igor K. usłyszał karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, również w zawieszeniu na trzy lata. Dodatkowo młodszy z oskarżonych został objęty dozorem kuratora.

Obaj przez pięć lat nie będą mogli wykonywać zajęć ani pełnić funkcji związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem czy opieką nad osobami małoletnimi.

Wyrok nie jest prawomocny.

Sprawa dotyczy wydarzeń z 24 lipca 2025 roku. W miejscowości Wilcze nad Jeziorem Ośno odbywał się obóz ZHR Okręgu Dolnośląskiego. 15-letni Dominik realizował nocną próbę na stopień „ćwika”.

Jednym z jej elementów było przepłynięcie około pół kilometra przez jezioro. Chłopiec wszedł do wody w pełnym umundurowaniu i butach. Po dotarciu na drugi brzeg miał wykonać kolejne zadanie.

Do tego jednak nie doszło. W trakcie przeprawy nastolatek zniknął pod powierzchnią wody.

Rozpoczęto poszukiwania z udziałem strażaków z kilku jednostek. Ciało chłopca odnaleziono dopiero nad ranem.

Późniejsze postępowanie koncentrowało się przede wszystkim na tym, jak przygotowano i zabezpieczono nocną próbę. Śledczy uznali, iż zastosowane środki bezpieczeństwa były niewystarczające.

Według ustaleń prokuratury zarówno drużynowy, jak i ratownik pozostawali podczas próby na pomoście. Chłopiec nie był połączony z asekurującymi go osobami liną ani wyposażony w bojkę. Zastrzeżenia budziło również przygotowanie łodzi, która miała służyć do ewentualnej akcji ratunkowej.

To właśnie te okoliczności stały się podstawą zarzutów dotyczących narażenia 15-latka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego doprowadzenia do jego śmierci przez utonięcie.

Na wcześniejszym etapie sprawy Marek G. przyznał, iż nie zapewnił chłopcu należytego bezpieczeństwa. Igor K. potwierdzał swój udział w wydarzeniach, ale nie uznawał swojej odpowiedzialności.

Prokuratura informowała też, iż obaj mężczyźni wyrazili żal i doszło do pojednania z rodzicami zmarłego chłopca.

Sam proces nie był jawny. Sąd przychylił się do wniosków obrońcy jednego z oskarżonych oraz pełnomocnika pokrzywdzonych i zdecydował, iż rozprawy będą odbywać się bez udziału publiczności i mediów. Argumentem była przede wszystkim ochrona prywatności rodziny Dominika.

Ostatecznie postępowanie zakończyło się już na pierwszym terminie rozprawy. Dzień później sąd przekazał informację o zapadłym rozstrzygnięciu.

Idź do oryginalnego materiału