Problem z obsesją Donalda Trumpa na punkcie ropy to coś więcej niż tylko chęć kradzieży jej innym [KOMENTARZ]

21 godzin temu
Zdjęcie: Uczestnik protestu przeciwko działaniom USA w Wenezueli w masce z twarzą prezydenta USA Donalda Trumpa i z kanistrem z podpisem moja ropa, Seul, Korea Południowa, 5 stycznia 2026 r.


Prezydent Stanów Zjednoczonych stawia na to, by jego kraj stał się największym państwem naftowym na świecie. I ostatnim, bo globalna przyszłość paliw kopalnych właśnie dobiega końca — w tej chwili produkcja ropy naftowej już przewyższa zużycie, jej cena sukcesywnie spada, więc wydobycie staje się coraz mniej opłacalne. Arcywróg Donalda Trumpa, Chiny, świetnie zdaje sobie z tego sprawę i intensywnie pracuje nad tym, by stać się najpotężniejszym państwem elektroenergetycznym. Której stronie wróżycie większy sukces?
Idź do oryginalnego materiału