Prawie wjechał w płot na oczach policjantów. Kosztowna podróż po leki

2 godzin temu
Hulajnogi elektryczne na stałe wpisały się w krajobraz naszych miast i miasteczek. Niestety, dla wielu użytkowników te jednoślady wciąż kojarzą się z bezkarnością i czystą zabawą, a nie z realnymi obowiązkami na drodze. O tym, jak surowe mogą być konsekwencje ignorowania przepisów ruchu drogowego, przekonał się pewien mieszkaniec powiatu sokólskiego. Jego nocna eskapada zakończyła się gigantycznym mandatem. Radiowóz na horyzoncie i nagły zwrot akcji

Do zdarzenia doszło na jednej z ulic w Sokółce. Patrolujący miasto policjanci z lokalnej ogniwa patrolowo-interwencyjnego zauważyli mężczyznę, którego zachowanie od razu wzbudziło ich czujność. Na widok zbliżającego się radiowozu pieszy gwałtownie wskoczył na hulajnogę elektryczną. Chwilę po odepchnięciu się od ziemi stracił jednak panowanie nad pojazdem i z impetem o mało nie wbił się w pobliski płot. Mundurowi natychmiast ruszyli do kontroli, by sprawdzić, co jest przyczyną tak fatalnej koordynacji ruchowej kierowcy.

Ponad dwa promile i nietypowa wymówka

gwałtownie okazało się, iż intuicja nie zawiodła sokólskich funkcjonariuszy. Od legitymowanego mężczyzny wyraźnie było czuć woń alkoholu. Badanie alkomatem dało porażający wynik – mieszkaniec gminy Dąbrowa Białostocka miał w swoim organizmie ponad dwa promile alkoholu. Zapytany o powód podróży w takim stanie, 41-latek miał dl
Idź do oryginalnego materiału