Kiedy Karol Modzelewski zobaczył przez okno, iż nyski otaczają ich kordonem, gwałtownie wskoczył do łazienki. Jako stary więzień pamiętał, iż łaźnia jest raz na tydzień, więc po aresztowaniu minie dużo czasu, zanim się umyje. Zdążył wziąć prysznic zanim weszło ZOMO.