Mundurowi z Wydziału Ruchu Drogowego w Chełmie nie mają taryfy ulgowej dla osób, które traktują jezdnię jak
tor wyścigowy. Ostatnie działania kontrolne zakończyły się surowymi karami dla czterech kierowców, którzy zignorowali bezpieczeństwo własne oraz innych uczestników
ruchu.Seria zatrzymań w terenie zabudowanymCzarna seria rozpoczęła się od kontroli trzech kierowców, którzy drastycznie przekroczyli prędkość w obszarze zabudowanym. Jako pierwszy wpadł 47-latek kierujący Oplem, który pędził z prędkością 102 km/h. Chwilę później mundurowi zatrzymali 38-letniego kierowcę Volkswagena, który miał na liczniku aż 110 km/h. Do tego grona dołączył również 37-latek w Audi, poruszający się z prędkością 101 km/h.Każdy z tych mężczyzn stracił prawo jazdy na trzy miesiące i został ukarany mandatem w wysokości 1500 złotych. To jednak nie był koniec pracy dla policjantó
w.Kumulacja wykroczeń: 2500 złotych i 28 punktów karnychPrawdziwym brakiem odpowiedzialności wykazał się 27-latek zatrzymany w czwartek (7 maja) w obszarze niezabudowanym. Mężczyzna kierujący Mercedesem jechał z prędkością 125 km/h, ale to nie jedyne jego przewinienie. Kierowca zignorował również znak zakazu wyprzedzania. Kumulacja wykroczeń doprowadziła do nałożenia mandatu w wysokości 2500 złotych oraz przypisania do konta kierowcy aż 28 punktów karnych, co automatycznie skutkuje utratą uprawnień.Brawura ma tragiczne konsekwencjePolicjanci nieustannie przypominają, iż pośpiech na drodze jest złym doradcą.- Nadmierna prędkość i lekceważenie przepisów ruchu drogowego wciąż należą do najczęściej ujawnianych wykroczeń na drogach – ostrzega młodsza aspirant Angelika Głąb-Kunysz z KMP w Chełmie.I apeluje o rozwagę i przestrzeganie przepisów. - Brawura za kierownicą może mieć tragiczne konsekwencje nie tylko dla samych kierujących, ale również dla innych uczestników ruchu drogowego – dodaje
policjantka.Czytaj też: